Tydzień bez dzieci

Kto o tym nie marzy, ręka do góry. Kiedy od 12 lat martwisz się ciągle o kogoś. I po prostu byłoby super, super ektraordynaryjnie znaleźć się na kilka dni z dala od dzieci, odpocząć, mając oczywiście przy tym świadomość, że są zaopiekowane, że ktoś inny będzie się teraz troszczył, nasłuchiwał, głaskał… Przez kilka dni tylko, a potem wrócić wytęsknionym do najcenniejszych Skarbów, ze świeżą głową, z nowymi pomysłami. No kto by nie chciał.