Wyprawa do kina

Wolny dzień. Budzisz się rano i dociera do Ciebie, że … o matko, wolne! Wolne! Nic nie musisz. Możesz poleżeć dłużej, możesz wziąć kąpiel w pianie z osławionymi perełkami na coś tam, możesz umówić się z koleżankami, albo pogadać przez telefon z kimś dawno niewidzianym…. O, albo możesz nadrobić braki w lekturach i sięgnąć po tą książkę, która tam na półce porasta kurzem czekając na swoją kolej. I nagle słyszysz: Maaamaaa! Pić! Maaaamaaa! Coś mnie tu w buzi boli. Niestety, Matki nie mają wolnego. Ot taki slogan :)Niby.