Na pocieszenie

Z odpoczywaniem na wyjeździe wakacyjnym (na przykład), zwykle jest tak, że wracasz jeszcze bardziej zmęczony niż przed wyprawą. Z różnych powodów. Jedni dlatego, że spędzają ten czas bardzo aktywnie, wspinają się, pływają i co tam jeszcze można robić. Inni dlatego, że przez cały wyjazd wlewają w siebie więcej alkoholu niż przez cały rok. A niektórzy dlatego, że wyjeżdżają z dziećmi.

Od wielu lat Kowalska robiła z Dzieciakami tylko mikro – wypadziki, z powodu charakteru swojej pracy, a także z tego powodu, że po kilku dniach “zapewniania atrakcji”, co niestety działało w obie strony, znaczy Matka Dzieciom a Dzieci Matce, Kowalska była wykończona fizycznie i psychicznie.

Ale dzieci urosły. I w zeszłym roku na kilkudniowym wyjeździe Kowalska poczuła się jak pełnoprawny uczestnik owego wypoczywania. Nawet udało się jej na plaży trochę posiedzieć na kocyku, a nie brodzić za którymś Dzieckiem jak flaming. Zamknąć oczu się nie dało, bo jakkolwiek Małe Kowalskie są dość posłuszne i spokojne, to jednakowoż żadnemu Bąblowi do końca nie można ufać, że nagle nie zaskoczy swoją pomysłowością. Nie narzekały też Maluchy na bolące nogi, bo Kowalska będąc jeszcze przed operacją nie mogła się zbytnio wysilać. Także wyjazd był całkiem poprawny.

Wobec powyższego Kowalska pomyślała, że skoro w te wakacje jest na przymusowym wolnym, wyjadą na dłużej. Nie do końca plan był taki, żeby zwiedzać całe wakacje różne atrakcje, ale okazało się, że z powodu niesamowitej aury, ulubione miasteczko Kowalskiej doznało jakiegoś nalotu turystów i pobyt tam stał się nieznośny wręcz. Wsadzała zatem Dzieci do samochodu i jechali gdzieś. Większość miejsc, w których byli nadaje się na oddzielne posty w stylu bardziej krajoznawczym. W każdym razie przedreptali w różnych miejscowościach długie godziny. Nie obyło się bez narzekania Gwiazdki na dolegliwości nożne, ale poziom nasilenia narzekania zależał od atrakcyjności zwiedzanego miejsca. Z racji też kiepskiej orientacji Kowalskiej w terenie czasem zwiedzili coś zupełnie nieplanowanego 🙂

Dzieci zgodnie stwierdziły, że to najlepsze wakacje jakie miały. Fajnie jest wiedzieć, że Twoje starania nie idą na marne. A podczas którejś wycieczki Gwiazdka, oglądając z wysokości korony drzew, wijącą się rzeczkę, malutkich turystów, powiedziała: “Kocham Cię, Mamo, że nam to wszystko pokazujesz”. Wow. Docenili. Zamiast wkurzać się, że Matka nie pozwala siedzieć całe lato przed komputerem, chłoną otaczające ich piękno. A to jeszcze nie koniec wakacji przecież 🙂

Zatem tak na pocieszenie dla tych, którzy jeszcze brodzą w wodzie, biegają za maluchami i muszą mieć oczy dookoła głowy – Dzieci rosną i z czasem wypoczynek z dziećmi przestaje być oksymoronem.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz