Matka bez zainteresowań ciąg dalszy

Skąd w ogóle pomysł na taki temat. Ano szperała Kowalska w Internecie i natrafiła na jakimś forum na tekst: “Czy wy, kobiety, nie macie innych zainteresowań, niż tylko dom i dzieci”? Z jednej strony wkurza Kowalską gadanie, że jak już ktoś zostaje matką, to jest super cyborgiem do zadań specjalnych, ale z drugiej strony, mówienie, że Kobieta – Matka ma w głowie TYLKO dzieci, też irytuje.

Nie “tylko”.

Ma Kowalska taką znajomą, która pracuje w domu, a jednocześnie w tymże domu przebywają jej dzieci. Praca jest pasją owej znajomej, bo jest ona… malarką. Ma też Nianię. Zatem mimo małych dzieci pod ręką, codziennie może się zamknąć na kilka godzin w swojej pracowni, zniknąć dla świata i tworzyć.

Dużo jest takich Kobiet? No nie. Zważając na to, że większość pasji jako takich jest kasochłonna, a Dzieci same w sobie również nie są w stanie egzystować przy korzystaniu jedynie z energii kosmicznej, no jakoś trzeba pogodzić się z myślą, że wiele rodzajów hobby musi zejść na dalszy plan.

Kreatywność jednak nie obumrze przy Dzieciach. Przecież trzeba im jakoś czas zagospodarować. No nie możesz z czystym sumieniem posadzić Malucha przed telewizorem, kompem, czy własną komórką. Szczególnie należy uważać z dawaniem Bąblowi swojej komórki. Chwila nieuwagi i masz włączone takie funkcje, o których istnieniu nie miałaś pojęcia. Co gorsza, bywa, że potem w serwisie też nie wiedzą jak wyłączyć cykliczne wysyłanie pustego smsa do przypadkowych osób z listy, albo coś równie kłopotliwego. Najlepiej jeszcze, gdy zaczepne wiadomości wysyłane są do kogoś, czyj numer masz w książce, tylko po to, żeby właśnie od niego nie odbierać.

Zatem często musisz zostać animatorem. Kolejne zainteresowanie. Wyczerpiesz pakiet zabaw, które pamiętasz ze swojego dzieciństwa, błyskawicznie. A to nieciekawe, a to nie na czasie, a to jeszcze do tego nie dorósł. Zatem znowu musisz zainteresować się głębiej tematem i sięgnąć do jakichś lektur napisanych przez mądrzejszych w tym temacie. I w krótkim czasie jesteś już tak dobra, że spokojnie ogarnęłabyś spore kinderparty.

Niepostrzeżenie stajesz się też lokalnym przewodnikiem. Przecież na spacery trzeba z dzieckiem chodzić. Najpierw poznajesz ciche trasy, zacienione, gdzie spokojnie możesz snuć się z wózkiem a Bobas słodko śpi. Następnie już chodzisz w miejsca, gdzie są atrakcje dla Dziecka stosowne do jego wieku. Kiedy masz dwójkę Bąbli, w różnym wieku, dobrze wiesz, na jaki plac zabaw przycumować, żeby jeden dobrze się bawił a drugi w spokoju i w półcieniu podrzemał.

A kiedy odpieluchowujesz Synka czy Córeczkę, wybierasz trasy tak, żeby w razie potrzeby było gdzie odsikać Dziecko.

I tak, w miarę upływu czasu, mogłabyś podjąć pracę lokalnego przewodnika dla świeżo upieczonych Mamusiek. Chociaż właściwie, kiedy tak drepczesz kolejny raz koło jakichś budowli, w końcu zainteresujesz się, czym to właściwie jest, przeczytasz pamiątkowe tablice na trasie… Także w sumie dorosłym bezdzietnym też mogłabyś zorganizować całkiem fajne zwiedzanie swojej okolicy.

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz