Dbaj o siebie na urlopie, no

Weźmiesz do ręki pierwszą lepszą gazetę i od razu natrafiasz na “artykuł” o tym, że skoro masz urlop, to na pewno masz dużo czasu i powinnaś zadbać o siebie. Czemu? Ano, bo słońce, wiatr, plaża, woda, wszystko to źle wpływa na Twoją urodę. Zakup więc coś tam do opalania, coś tam po opalaniu, coś tam do włosów, coś tam do rąk, do nóg i do innych części. Nie zapomnij o peelingu, bo opalenizna nie będzie równa, albo po depilacji włoski będą się wrastać, a Ty w bikini przecież… I działaj. Wygląda na to, że w ogóle urlop to katastrofa dla Twojej urody.

Zatem dbaj. Tyle, że kiedy są cztery osoby do jednej łazienki rano,, to godzinę minimum masz w plecy. A jeszcze jak któreś musi sobie posiedzieć przed wyjściem na tronie…

I wieczorem też każdy powinien chwilę w tej łazience spędzić, bo jeziorankę czy tam morzankę trzeba z siebie zmyć, pięty doprowadzić do czystości, zęby też by się przydało umyć. Godzina albo i dwie zużyta.

Niby mogliby wszyscy razem, w tej jednej łazience. Jeden prysznic bierze, jeden zęby myje, jeden siedzi na tronie. Jednakwoż jakoś tak nie bardzo. W naszej kulturze przyjęło się, że jednak łazienka to miejsce, gdzie potrzebujesz odrobiny intymności. Znaczy, gdy masz malutkie dziecko to z tą intymnością pod prysznicem czy na sedesie, trochę słabo sprawa wygląda, ale jak dzieci większe, no jakoś nie wypada, co nie?

Ale są wakacje, nigdzie się nie powinno spieszyć. Wszystko powinno dziać się wolniej, niż zazwyczaj. Zgadza się, jeśli w planie masz doczłapać na plażę, poleżeć, zjeść coś na mieście, znów poczłapać na plażę, a wieczorkiem poszwędać się po okolicy, albo posiedzieć z piwkiem w towarzystwie. Jednak, gdy chcesz coś zobaczyć, coś zwiedzić, coś obejrzeć, okazuje się, że kontrola czasu jest niezwykle istotna. Większość atrakcji jest otwarta w konkretnych godzinach tylko, na przykład 10 – 17, 11- 16 itp. Trzeba też mieć plan zwiedzania. A to dlatego, że w niektóre miejsca nie dostaniesz się w weekend, a w inne w poniedziałek.

Całodniowe żywienie na mieście jest dla całej rodziny zbyt drogie na dłuższą metę. Przynajmniej dla Zwykłej Kowalskiej. Zatem śniadanie we własnym zakresie i kolacja też, czyli trzeba zrobić, podać, zjeść, zmyć naczynia, a czas nieubłaganie leci.

No i idziesz, albo jedziesz te atrakcje oglądać. I świetnie, gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Gorzej, gdy drogę pomylisz, ktoś się przewróci, komuś siusiu się zachce po drodze, ktoś umiera z pragnienia. Czasem cały plan w łeb bierze.

I wracacie do “kwatery” zmordowani i teraz wcieraj sobie specyfiki. Marzysz o tym, żeby opłukać się z grubsza i walnąć do łóżka. Przecież normalna rodzina wracająca z wypoczynku do domu, marzy o tym, żeby mieć jeszcze kilka dni, by odpocząć po urlopie 😉

 

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz