Zakręcony Dzieciak

Dziecko jest białą kartką. Dziecko nie jest białą kartką. W zależności od okoliczności mówi się o tym, że pewne zachowania są wrodzone albo, że to jednak kwestia wychowania. Próbując te wiadomości jakoś wyśrodkować należy założyć, że Dziecko jest kartką ze szkicem w ołówku.

Na rodzicu, płci dowolnej, spoczywa poważne zadanie ukształtowania Potomka. W bardzo dużej mierze to, jakim człowiekiem będzie Twój maluch zależy od Ciebie i od wartości jakie wyznajesz.

Dzieci obserwują i uczą się. Zdarza się jednak, że słuchają, wyobraź sobie 😉

Zatem tłumacz maluchowi różne sytuacje. Nie traktuj go jak małego dorosłego, który “powinien wiedzieć”.  Bo niby skąd? Jeśli z czymś Dziecko spotyka się pierwszy raz, nic nie wie na ten temat. Starszy Potomek może kojarzyć na zasadzie porównania do innej, podobnej sytuacji. Ale całkiem mały nie. Jeśli do tej pory mógł swobodnie machać swoim kubkiem niekapkiem we wszystkie strony i nie było z tego tytułu żadnych konsekwencji, to dlaczego ma się spodziewać, że jeśli pomacha zwykłym kubkiem z tym samym płynem co zawsze, picie się wyleje? Czemu Rodzic jest niezadowolony i krzyczy? (A zresztą komu przeszkadza mokry kaftanik?;))

Zatem co? Ano, póki Dziecię nie jest na tyle “dojrzałe”, żeby zrozumieć, że zwykłego kubeczka nie odwraca się do góry nogami, nie dawaj mu takich kubków. Albo nadzoruj popijanie. Potomek lubi powtarzalność. Taka zabawa. Odbiega do swoich zajęć i przybiega wziąć łyczka. Tak czy siak, jakoś musisz z Małym czas spędzać, jakoś mu organizować zajęcia, czemu więc nie tak, że pokażesz mu, że trzeba uważać z takim kubkiem.

Tak samo z upuszczaniem. Czemu się wściekać, że szklanka pobita? Swoje niemowlęce butelki upuszczał do woli i nie tłukły się. Pluszakami 0-3 też mógł rzucać i śledzić ich lot, i nic nie mówiliście, że to źle. Ewentualnie zrzędziliście trochę przy sprzątaniu pokoju, ale fakt nie został skojarzony przyczynowo – skutkowo, bo sporo czasu upłynęło od zdarzenia. I z dnia na dzień – dość! Nie wolno rzucać po pokoju!

No jak to? Wczoraj mogłem, a dziś nie mogę? Ba, jeszcze rano nic nie mówiłaś, że miś nie lubi być miotany o ściany.

Skończyć czas też z zawołaniem “nie wolno”. Dziecko patrzy. Ty kroisz, a jemu nie wolno. Ty grzebiesz w kontakcie a jemu nie wolno. No jak to jest, że Tobie wolno, jemu nie wolno? Wytłumacz najprościej, jak się da.

Dziecko rośnie. Jeśli sytuacje niezrozumiałego pokrzykiwania na Malucha będą powtarzały się regularnie, będziesz miał nerwowe dziecko, płaczliwe, z reakcjami nieadekwatnymi do sytuacji.

I trochę podrosło. Jest bardziej świadome tego, co je otacza, tego co się dzieje.

Nadal tłumacz. Teraz jednak możesz już podjąć się tłumaczenia bardziej skomplikowanych uczuć. Zwięźle jednak.

Jeśli zareagujesz na coś gwałtownie, nawrzeszczysz wręcz na swojego Bąbla, też mu wytłumacz, co Cię sprowokowało. I, że Twoja złość nie umniejsza Twojej miłości do niego. I nazwij też jego uczucia, bo sam jeszcze nie umie. I wykaż się zrozumieniem, ale nie pobłażliwością.

Rodzina nie musi być alkoholowa, żeby dziecko wyrosło na niepewnego siebie i zahukanego człowieka. A od tego wiodą zasadniczo dwie drogi. Albo będzie agresorem leczącym swoje kompleksy kosztem słabszych. Znacie takich, albo przynajmniej słyszeliście. W pracy potulny, nikomu nie odszczeknie nawet, a w domu drze ryja, albo co gorsza tłucze wszystkich odreagowując poniżenia całego życia. Albo będzie popychadłem zawsze i wszędzie, bez woli walki. Wyjątki potwierdzają regułę.

Oczywiście, że końcowa postawa zależy również od osobowości.Dlatego albo agresor albo ciapa. I tylko tyle.

 

 

 

Photo by Shutterbug Fotos on Foter.com / CC BY-ND

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz