O pociągu i miłosnej ślepocie

 

Tak się jakoś złożyło, że Kowalska ostatnimi czasu spędza dużo czasu w korkach. W takich drogowych. Z udziałem samochodów. Zatem ma czas, żeby porozmyślać. Zwykle bowiem sama w tym korku tkwi.

I tak rozmyślała sobie o miłości i ślepocie tej miłości. No nie ma czegoś takiego. Nie istnieje. Zawsze jest to wybór. Świadomy, półświadomy, ale jednak zawsze z naszym udziałem.

Nastolatki stanowią odmienną grupę do rozważań. Hormony i słynna chemia rzeczywiście mają zastosowanie. Nikt nie kocha tak szaleńczo jak nastolatki. I tak na marginesie – Romeo i Julia też byli nastolatkami 🙂

Jednak “burza, która zaburza” zdroworozsądkowe myślenie trwa tylko/aż kilka lat. Potem można już wrócić do bardziej świadomych wyborów. A jednak nie kierujemy się rozsądkiem. Gdzieś tam zakorzeniły się w głowie powiedzonka, że serce nie sługa, że miłość jest ślepa i inne takie zwalniające nas od myślenia.

Spotykasz jakiegoś Pana, przemiły, przystojny, z gestem i co najlepsze – mocno zainteresowany Twoją osobą. Ma jeden, tylko jeden mankament. Żonę ma. Ale oczywiście, że im się już od dawna nie układa, że nie sypiają ze sobą, ani w jednym łóżku. Ba, nawet obecnie są w czymś w rodzaju separacji i ona mieszka u swojej matki z dzieckiem, a on gdzie popadnie. O, drugi mankamencik, dziecko ma. Ale to nie jest owoc miłości, to owoc przypadku, jakoś tak wyszło, zupełnie niechcący. Ona zawsze chciała, on nigdy. Koniec końców jednak dziecko jest.

I wierzysz mu, bo chcesz wierzyć. Bo jest taki mmmm… I wiesz, że takie historie kończą się źle. Ale jednak czasem kończą się dobrze, dlaczego Twoja historia nie może skończyć się happy endem? Odpowiedz na pytanie – dla kog to będzie happy end? Dla Was, dla żony, czy dla ich dziecka?

Właściwie wiesz, że nie powinnaś umawiać się na tą “niezobowiązującą” kawę, skoro facet ma zobowiązania.  Wiesz, że skoro tak strasznie mu ponoć zależy, powinien najpierw rozwiązać sprawy z żoną, a dopiero potem angażować się i Ciebie w jakąś relację. I z jednej strony słyszysz w głowie wyraźny sprzeciw, a z drugiej jakieś licho szepcze głupoty, że przecież jednocześnie może rozwiązywać stare sprawy i budować nową relację. Nie chcesz czekać, bo może “ucieknie”. Jeśli “ucieknie”, to co był wart? Nie, nie czujesz się jak rażona piorunem. Nie zakochałaś się od pierwszego wejrzenia. Niestety. Jedyne co czujesz, to pociąg, który jako świeże, i póki co niezrealizowane pragnienie, może być pomylone ze stanem zakochania.

Skoro już wiesz, że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia, że jesteście po prostu dla siebie atrakcyjni seksualnie, nawet jeśli nie uświadamiacie sobie tego.

Albo uświadamiacie. A przynajmniej Ty wiesz, co jest grane. Jeśli chcesz mieć relacje czysto erotyczną, albo jakąś formę przyjacielsko – erotyczną, możesz na to liczyć. Coś takiego można nawet ciągnąć kilka lat.

Jednak, jeśli chcesz mieć partnera, kochanka, męża, ojca dzieciom, to w przypadku już zajętego faceta, musisz mieć świadomość, że coś tu nie gra. Facet jest wynudzony. Dziecko przyszło na świat i od jakiegoś czasu jego potrzeby zeszły na dalszy plan. Żona jest zmęczona i on potrzebuje odskoczni. No, raczej Ci o tym nie powie. Czasem nawet sam o tym nie wie. Dla jednego odskocznią będą ryby z kolegami, majsterkowanie, grzebanie przy aucie, praca. Drugi odnajdzie się w roli ojca od razu i odciążając małżonkę dostanie od niej to, czego potrzebuje. A jeszcze inny potrzebuje nowej kobiety. Na chwilę.

Ale są w separacji. Nawet nie mieszkają razem. Jest w stanie to udowodnić. Po pierwsze, czemu się kategorycznie nie rozstali. Jeśli są powody, dla których nadal są związani, możesz być pewna, że one nie znikną wraz z Twoim pojawieniem się, bo to nie brak Twojej osoby w tym wszystkim trzyma ich jednak w jakiejś zależności.

Nie mieszkają razem, dzieci widuje od czasu do czasu, ale on nie składa papierów rozwodowych ze względu na dzieci. Aha. A jak złoży papiery to co się zmieni?

I ostatecznie okazuje się, że właśnie w tej chwili nie mieszkają razem, bo, na przykład, wykańczają swój nowy dom, który zbudowali, kiedy zrobiło im się ciasno po pojawieniu się na świecie potomka. Poprzednie mieszkanie musieli spieniężyć na owo wykończenie. Żona z dzieckiem chwilowo mieszka u swojej matki, a dla niego tam zabrakło miejsca, dosłownie, bo jeszcze brat żony ze swoją rodziną tam mieszka. Zresztą nie bardzo też przepadają za sobą z matką żony. I dlatego on mieszka u brata. Zaraz jednak wszystko wróci do normy a Ty spotkasz ich wybierających kafle do łazienki.

Zatem, zanim pójdziesz na tą pierwszą niezobowiązującą kawę, dobrze to przemyśl.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz