Poprawa nastroju na szybko

 

Za oknem nieciekawie. A właściwie bardzo ciekawie. Lekki wiatr powoduje, że płatki śniegu rzeczywiście wirują. Nie masz czasu popatrzeć. Ale zęby rano myjesz, co nie? Tak jak nakazano trzy minuty? No to podejdź z tą szczotką na chwile do okna, spójrz i zachwyć się. Nie myśl przez chwilę o tym, że będzie trzeba wyjść na ten śnieg, że samochód zasypany, że mokre płatki zrujnują Twoją fryzurę. Hahaha 🙂 Właśnie wpis podsunął Ci kilka rzeczy, o których możesz pomyśleć, żeby poczuć się źle. Chodzi jednak o to, żeby czymś się zachwycić na chwilę i skupić tylko na tym.

Praca, zmęczenie, zima, kiepski sen, brak czasu, obowiązki. Wszystko sprawia, że czujesz się źle. A jeszcze spojrzysz w lustro a tam ta zmęczona gęba, bez blasku w oczach. No rzeczywiście, humor się poprawił

Nie poprawił.

No to do roboty.

Po pierwsze energiczne mycie pod prysznicem. Szybko, szybko przecież nie masz czasu. Staranniejsza fryzura niż zwykły kucyk. Nie masz czasu wymyślać? No to chociaż zwiąż tą kitkę niżej lub wyżej niż zwykle, albo zrób przedziałek na drugą stronę. Zrób makijaż. Jeśli jesteś kobietą. Chociaż, jeśli jesteś facetem, który lubi trochę “się pomalować”, nikomu nic do tego. Delikatnie podkreśl usta, albo chociaż natłuść je. Zimno jest przecież.

Nie przyglądaj się sobie za bardzo. Ludzie patrzą na Ciebie pobieżnie i z odległości minimum pól metra. Stań w takiej odległości, i wtedy popatrz. Jest ok, co nie?

No dobra, a teraz wyprostuj się i zagęszczaj ruchy, bo do pracy się spóźnisz.

Osoby o obniżonym nastroju są przygarbione, jakby schowane w sobie. Zatem jeśli się wyprostujesz, napniesz mięśnie, wciągniesz brzuch, już jest to jakiś krok ku lepszemu humorowi.

Po drodze do pracy przepuść kogoś na pasach, wpuść auto z bocznej ulicy. Jeden oleje Twój miły gest, a drugi podziękuje. Albo ustąp miejsca w autobusie. Uśmiechnij się do kogoś. Okaż cierpliwość, tam gdzie zwykle Ci jej brakuje. Poczujesz się lepszym człowiekiem. To też poprawia humor.

I zadzwoń do rodziców. Przedtem jednak pomyśl o jakichś fajnych rzeczach z nimi związanych i wtedy zadzwoń. Tylko nie przypraw matki o zawał. Jeśli rzadko dzwonisz a nagle zaczniesz dziękować im za całokształt pracy włożonej w Twoje wychowanie, są gotowi pomyśleć, że właśnie zdiagnozowano u Ciebie raka w czwartym stadium, lub że masz myśli samobójcze. Ot, tak po prostu zapytaj co słychać. I wysłuchaj cierpliwie.

I rób tak często, najlepiej codziennie 🙂

A za te wszystkie starania zorganizuj sobie jakąś nagrodę. Film, książka, wizyta u kosmetyczki, nowe buty.

 

 

 

 

 

 

Photo by N. Feans on Foter.com / CC BY

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz