Dom w jakimś stylu

Co i rusz ktoś ze znajomych zmienia lokum i wykańcza albo remontuje, albo zmienia wystrój w aktualnie zajmowanym, albo coś tam innego działa w kierunku urządzenia miejsca zamieszkania.

I potem zachodzisz gdzieś i wszędzie jest tak samo. Różni się ustawieniem mebli trochę, dodatkami trochę. A poza tym znajome klimaty. Biel, szarość, przetarcia, litery, napisy i inne takie tam. I naklejki ścienne. I cegiełki.

Z jednej strony czyste blaty i powierzchnie, a z drugiej półki zawieszone tylko po to, by umieścić na nich niefunkcjonalną durnostojkę.

Taka moda. Wpisz w Google słowa “wnętrze + styl” i wyskoczy “prowansalski”, “angielski”, “skandynawski”.

W sumie oprócz sklepu z przedmiotami w angielskim stylu, Kowalska nie miała przyjemności widzieć domu całkowicie angielskiego, bo to trąci myszką 😉 w ogólnej świadomości. Starym angielskim dżentelmenem usiłującym zachować resztki godności w mieszkaniu w kwiatki. Bo to ewidentnie jest kobiecy styl. Znaczy można różyczki zamienić na pasy i róż zamienić na biel czy kawowe tonacje, i ozdobne koronki ograniczyć do minimum, ale i tak to będzie nadal babski design 😉

No, ale nie o tym miało być. Wiadomo przecież, że wystrojem zajmują się głównie kobiety. Chodzi Kowalskiej o to, że modne wnętrza teraz są chłodne, nieprzytulne, sterylne takie. Chyba, że artystyczne, czyli nowoczesne. To fajne określenie. Może być w środku mydło i powidło, ale jeśli ogólnie wygląda spójnie, to jest ok. I może być przytulnie. W kocach, w poduchach, w kurzach, artystyczny nieład przecież ;).

Kiedyś domy miały klimat jakiś taki. I spójność między tym co na zewnątrz i tym co wewnątrz. Dużego wyboru nie było jeśli chodzi o “dodatki”. Teraz jest tego zatrzęsienie. Ciężko wręcz jakąś spójność uzyskać, gdy i to ładne, i to się podoba.

 

 

 

Photo on Foter.com

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz