“Aklimatacja” szarej myszki

Łazi sobie Kowalska po Galerii z Gwiazdką. Sporo rzeczy do załatwienia, dobrze, że w jednym miejscu. W końcu jednak muszą usiąść, chociaż na chwilę. I tak siedzą sobie. Mała zaczyna narzekać na ból i szczypanie w oczach. Kowalska wyraża zainteresowanie problemem. W końcu Gwiazdka mówi: To wszystko przez tą sklepową aklimatację.

Gwiazdce chodzi oczywiście o klimatyzację, ale Kowalskiej przychodzi do głowy inne słowo. Mianowicie AKLIMATYZACJA. W potocznym znaczeniu, czyli jako przystosowywanie się człowieka do nowych warunków społecznych. Siedząc bowiem na tej ławce z Małą pokładającą się na kolana, patrzyła na ludzi. Minęło ją kilku ludzi okolczykowanych, kilkoro z drewnianymi tulejkami w nie-uszach, kilka osób miało ekstrawaganckie fryzury. Było też sporo osób ubranych “wyjściowo”, a nawet z dziesięć osób ubranych ciekawie. Zdarzył się facet, który dodatkowo jeszcze podczas rozmowy gestykulował w sposób przykuwający uwagę. Była kobieta z głosem dziubiącym wręcz w uszy. Zdarzyło się też dwoje ludzi, płci obojga, których wygląd wywołał uśmiech.

To wszystko w niecałą godzinę, w Galerii na obrzeżach Polski.

Kowalska przeważnie i tak się z tłumu wyróżnia, bez względu na strój, ze względu na swoje 177 wzrostu. No i rude włosy, w odpowiednim świetle, też są dobrze widoczne. Zatem nigdy niewidoczność nie była jej problemem. Natomiast zdarzało się, że dawniej marzyła o tym, żeby jednak nie rzucać się w oczy. Wracając do głównego wątku – siedząc tak na tej ławce doszła do wniosku, że w dzisiejszych czasach zwyczajność jest wyróżniająca. Po wielkiej pogoni za oryginalnością ostało się niewielu “szarych” ludzi. I szczerze mówiąc, to oni zwracali uwagę w tym pstrokatym tłumie. No dobra, rzucają się w oczy jak akcenty nie-kolorystyczne wśród ferii barw. Ale to nie znaczy, że nie są nudni, niestety. Kowalska nie miała możliwości ocenić ich atrakcyjności pod innym kątem niż tylko fizyczny. Przy bliższym poznaniu okazałoby się, że mają jakieś fascynujące hobby, byli w fantastycznych miejscach, mają atrakcyjne prace, albo jakieś inne odchyły 😉 I taka Zwykła Kowalska stałaby się ostatnim bastionem nudnej przeciętności. Nawet nie jest pewna czy powinna się tu odkrywać przed Wami ze swoją nudnością. Facebook wprowadził teraz coś takiego na profilach, co niby ma pozwolić ludziom poznać innych ludzi lepiej. Zabawne, że ktoś może wpaść na pomysł, żeby się uzewnętrznić jeszcze bardziej niż zwyczajnie się uzewnętrznia w mediach społecznościowych. Kowalska patrząc na wrzuty znajomych pojawiające się na jej tablicy, była przekonana, że bardziej już nie można. Ależ można. Wrzucasz zdjęcie swojej szafy, to za mało, bo nikt tego obrazka nie będzie szczegółowo analizował. Zatem odpowiedz na pytanie, jaki jest najbardziej ekstrawagancki ciuch w twojej szafie. A czy tak babciowa, wielka, ciepła koszula nocna z flaneli jest ekstrawagancją czy brakiem klasy?

Takie fajne pytania się Kowalskiej o oczy obiło 🙂 Co Cię z rana budzi? Można się silić na poetyckie porównania i jakieś atrakcyjne pomysły w stylu, że miłość, że radość życia – znaczy, że te pobudki w sensie metaforycznym takim… A nie kredyt, strach przed bezrobociem, pełny pęcherz czy kac… Prawdą jest jednak, że większość ludzi na świecie budzona jest przez swoje, albo też i nie swoje, dzieci. I jeszcze przez dość popularne budziki w komórce. I koty. Zdecydowanie spora ilość ludzi budzona jest przez koty.

 

 

zdjęcie foter.com

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz