W kwaśnym humorze

 

Kowalska postanowiła się trochę poodchudzać, jeśli pamiętacie. Jakoś tak zaraz po świętach postanowiła. Najwyraźniej za bardzo “trochę”, bo bilans jest jeden kilogram, tyle że na plusie. Stwierdziła zatem, że skoro hormony ok i wszystko inne ok, to może, przypuszczalnie tylko, wcale nie je za dużo względem ruszania się, a jedynie ma taki modny ostatnio organizm, znaczy zakwaszony.

Zapytała Wujka Google.

Eeee, żeby sprawdzić, czy organizm jest zakwaszony, czy nie, trzeba kilka razy dziennie zbadać pH swojego moczu papierkiem lakmusowym. Pierwsza przeszkoda jest taka, że trzeba by dzień ów spędzić w domu. Jakoś nie widzi się siusianie do pojemnika w hipermarkecie czy u znajomych. Właściwie można ten papierek włożyć bezpośrednio w strumień w czasie siusiania w sklepie, i ten, no…Eh.  Zatem, niedogodność taka w badaniu, że wygodniej jest jednak w domu, we własną porcelanę.

Druga – pamiętać o tym “badaniu”. Różnie z tym bywa. Czasem człowiek jest tak zajęty, że idzie do toalety dopiero kiedy pęcherz ma już tak wypełniony, że zaczyna widzieć na żółto. I wtedy jeszcze pamiętaj, żeby ten papierek lakmusowy użyć. Zatem trzeba na te przedsięwzięcie wybrać spokojny dzień. Postanowione.

Ale zaraz, zaraz. Jest jeszcze jedna, dość istotna sprawa. Mianowicie Kowalska nie posiada papierków lakmusowych i nie bardzo ma pojęcie skąd je wziąć. A papierek jest niezbędny. Na smak się nie da.

Właściwie można bez papierka i bez smakowania. Dużo zachodu wymagałoby to przedsięwzięcie. Zanieść kilka próbek moczu w ciągu dnia do laboratorium i niech oni odczyn zbadają. Trochę czasochłonne, pracochłonne i kasochłonne, bo na NFZ się nie da – zatem prywatnie, i dowieźć trzeba czyli zapłacić za dojazd i w pojemniki zainwestować. Takie tam luźne rozważania, z przymrużeniem oka, gdyby ktoś się jednak nie domyślił.

Zatem papierek lakmusowy. Wujek Google. Miejscowość Obrzydłówek. O, proszę. Pierwszy sklep. “Moda i styl” –> “Galanteria i dodatki”. Że co??? Kowalska jednak miała rację. Moda. I styl. Lifestyle może nawet, hehehe. Jaki jest Twój lifestyle, Kowalska? A, sikam sobie na papierki!

Do rzeczy. Po przejrzeniu zawartości Internetu okazuje się, że papierek lakmusowy nie jest jednak taki trudny do zdobycia i wcale nie trzeba szukać specjalistycznego sklepu chemicznego na odległych peryferiach miasta.

Gdyby jednak coś poszło nie tak, to proszę bardzo jest test do rozwiązania. Czy często chorujesz? Nie. Kowalska za mało wychodzi, żeby być narażoną na zmarznięcie, przewianie czy co tam innego. Czy bolą mięśnie? Nie. Kowalska za mało się rusza, żeby ją aż mięśnie bolały. Kręgosłup? Nie. Odkąd można znów spać na bokach a poza tym Kowalska mało się rusza i nie nadwyręża rzeczonego. Co tu dalej? Osteoporoza? Nie. Kamienie w woreczku? Nie. Włosy wypadają? Nie. Koncentracja, nastrój, waga – bez wahań.

Jaki zatem jest wynik testu? Kowalska za mało się rusza!

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz