Jak to nie schudłaś?

Taki żart. Prawdą jest jednak, że wyszła Kowalska spod prysznica, włosy do tyłu zaczesała a tu na nią z lusterka jakiś balonik spogląda. Oż kurde. Jak do tego doszło?!

Ano tak, że Kowalska miała przejść na dietę w ramach zadośćuczynienia stęsknionym ubraniom w mniejszym rozmiarze, ale z różnych powodów, no jakoś nie wyszło. Mało tego. Jakimś sposobem ani stres związany z operacją, ani szpitalne diety, nie wpłynęły znacząco na pomniejszenie obwodów Kowalskiej. No bo wszystko przecież związane jest z ruchem. Ruszaj się jeśli masz “kanciaste” kształty i chcesz je zachować, nie ruszaj się jeśli chcesz utrzymać bardziej okrągłą sylwetkę, dużo się ruszaj jeśli chcesz z tej okrągłej formy przejść na bardziej kanciastą. Kowalska z przyczyn technicznych się nie rusza i jeszcze przez jakiś czas nie będzie.

Wiadomo, że dążenie do idealnego kształtu kuli zajmuje trochę czasu. Na szczęście nie zaskakuje znienacka.

Chociaż… Zwykle, gdy zajadasz stresy, nie zastanawiasz się nad tym co jesz i kiedy. Pochłaniasz coś i to coś nie ma kalorii ani wartości odżywczych. Jest jakimś środkiem uspokajającym, odstresowującym. I potem, właściwie To się dzieje nad wyraz niespodziewanie. Wkładasz ulubioną sukienkę a ona się nie zapina. I to nie tak, że troszkę, że wystarczy wciągnąć powietrze i już. Nie zapina się zdecydowanie i definitywnie. Brakuje jakieś 10 cm, czyli przybyło jakieś 10 kilo. Ot tak, po prostu, nie wiadomo kiedy.

I teraz tak. Olać to. Może czas już zacząć mieć wygląd taki, jakiego ludzie się spodziewają po matce trójki dzieci. Szerokie biodra, nieco większy cyc, fryzura – roboczy koczek, rozciągnięty sweter na co dzień, niby tuszujący zbyt obfite kształty.

Albo przejść jednak na dietę, skoro ruszać się nie można. Zacząć mieć jakieś nawyki żywieniowe. Najlepiej dobre. No bo jakie teraz ma Kowalska nawyki żywieniowe. O coś leży. Jadalne? Jadalne. Niam, niam, niam.

 

 

 

 

zdjęcia foter.com

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz