Co za dużo…

Ależ się człowiek rozleniwia, gdy ma za dużo wolnego czasu. Tak, okazało się, że jednak istnieje coś takiego jak nadmiar wolnego czasu. Nie, no jasne, że można go jakoś zagospodarować sensownie, ale kiedy masz ograniczenia w stylu, nie dźwigać, nie szarpać, nie przeciążać się lub mostka, to nie poszalejesz.

Codziennie weekend tyle, że sklepy dłużej otwarte. Gdyby nie to, że rano trzeba Dzieci do placówek edukacyjnych wyprawić, to i z łóżka można się nie podnosić. Słodkie lenistwo. Dzieci Kowalskiej rano w pośpiechu wypychane są do szkół a potem laba.

Eh, gdyby nie to gotowanie… Ale i tak, czasu pod dostatkiem.

Kiedy jednak przeczytasz wszystkie lektury, które miałaś/łeś od dawna w planach, spotkasz się ze znajomymi (też poniekąd zaległymi), obejrzysz setkę filmów, ułożysz puzzle dwa razy, ba, nawet obraz namalujesz, nagle nie masz co robić.

Po pierwsze z powodu ograniczeń, a po drugie… Nic ci się nie chce. Ledwie się Kowalska zmusza do porannego prysznica. Ale się jednak zmusza, głównie ze względu na dzieci.  Jeśli bowiem Młodzież przyłapie Matkę na pośmierdywaniu spod pachy, straci autorytet. Ostatecznie i nieodwołalnie. A bez autorytetu nie będzie mogła ich ganiać do mycia, szczególnie dorastającego Juniora.

W każdym razie nic się nie chce. Ani czytać, ani filmów oglądać, ani ugotować (chociaż do tego też trzeba się zmuszać z wiadomych względów). Gdyby nie to, że trzeba się mobilizować co jakiś czas i wyjść do lekarza, czy na zakupy, czy z kimś się spotkać, to już chyba by Kowalska mchem porosła.

I dobrze, że są Dzieciaki i Zwierzaki, które do czegoś mobilizują. Znaczy do ruchu jakiegoś, minimalnego chociaż.

Ale z drugiej strony: “Junior, idź z psem”. “Smyku, zrób mi kawę” “Gwiazdko, umyj mi jabłko” “Juniorze, przeleć się do sklepu po koncentrat” “Smyku, rozładuj zmywarkę” “Gwiazdko, nakarm koty”. I tak dalej 🙂 Bardzo trzeba się pilnować, aby mieć pretekst do ruszenia się  miejsca. I jeszcze ostatnio Babcia Nutka zaoferowała pomoc w “ogarnianiu”. I bardzo wygodny fotel. Jeszcze chwila, a Kowalska z dwustu kilową du.ą zasiądzie w tymże fotelu i będzie gapić się bezmyślnie w brudną szybę balkonową 😉

Nie, no dobra. Nie będzie Kowalska narzekać na coś, za co inni czasami daliby się pokroić. Jak tylko znów będzie mogła oddychać, zabierze się za jakąś bardziej konstruktywną czynność.

A kiedy wykuruje się i wróci z radością do pracy. Wypoczęta, wyleżana i rozleniwiona na maksa 🙂

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz