O komplikacjach ciąg dalszy

Z korytarza jeszcze wezwano Kowalską na zdjęcie RTG. Kurcze, jak ciężko ustawić się równo i  rozgrzanym gorączką cyckiem przytknąć się do tej tam tablicy. Brrr. Nie warte polecenia 😉

Wreszcie sala.

Kowalska z dreszczami od rosnącej temperatury ulokowała tyłek pod kołderką. Jeju, no niemal przyjemnie. A tu jakaś naburmuszona Gęba w drzwiach zaprasza na pobieranie krwi.

Zwlokła się Kowalska. Podreptała do zabiegowego. Sili się na jakiś optymizm i uśmiech. Inna naburmuszona Gęba wskazuje niebieski krzesło.

Do pobrania jednak, o dziwo, wyznaczono jakąś uśmiechniętą Paszczę. Niestety ze średnimi umiejętnościami poruszania się w trudnym terenie, jakim jest ożyłowanie Kowalskiej. Wobec zaistniałej sytuacji pacjentka przebąkuje coś na temat pobrania za jednym zamachem krwi na planowane posiewy. Nie ma jednak jeszcze zlecenia na to, zatem można wracać do łóżka.

Kowalska umościła się znów w super wygodnym łóżku szpitalnym. Właśnie poczuła, że odpływa, gdy inna naburmuszona Gęba pojawiła się w drzwiach. Posiewy.

No to Kowalska człap, człap. Siadła na niebieskim krześle. czeka. Pojawiła się Paszcza o wyśrodkowanym humorze i z niespotykaną wręcz brawurą zabrała się za pobieranie. A tu guzik. Bez pętelki nawet. Wbiła się pod skórę i dłubie i szuka. Kowalskiej słodko już się robi. W końcu misja zakończyła się względnym powodzeniem. Proszę wrócić na salę i zapraszamy za godzinę.

To będzie dłuuuuugi wieczór.

Przy trzeciej podskórnej dłubaninie Kowalska już mieliła przekleństwa w zębach, a może i jakieś się nawet wyrwało. Przy czwartej już niczego nie była w stanie powstrzymać. Wiecie jak to jest kiedy ma się gorączkę? Każdy dotyk przeszkadza, a co dopiero wielokrotne, nieumiejętne nakłuwanie.

Wreszcie spokój. Pojawił się doktor, nazwany w myślach – Dr Wkręt Chachmęt. Poinformował, że do diagnozy potrzebne jest, aby Kowalska dzisiejszą noc gorączkowała, a Gęby w rozmaitym humorze będą wpadały co jakiś czas i mierzyły temperaturę. No i w sumie dobrze, bo w takim lekkim otumanieniu lepiej się śpi.

Swoją drogą, bardzo dziwne uczucie. Budzisz się w nocy w obcym miejscu, a jakaś laska mierzy do ciebie z plastikowego pistoletu.

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz