Prezentów czas :)

Tyle się o prezentach gada i gada. Co dawać, czego nie. Tworzone są listy najgorszych prezentów. A jednak temat jest nieśmiertelny. Wiele nietrafionych prezentów jest po prostu skutkiem nieporozumień i dobrych chęci, tych samych, którymi piekło jest wybrukowane.

Babka dziarska, apetyczna, lat 55 dostaje od męża ciepłe bambosze, na urodziny. Robi awanturę, która omal nie skończyła się wywaleniem delikwenta za drzwi razem z kapciami. Facet ogłupiały. O co chodzi kobiecie, wiecznie przecież narzeka, że jej w nogi zimno!? Tak, drogi Panie, narzeka i ucieszyła by się z tych bamboszy jak cholera, gdybyś je kupił i przyniósł ot tak, bez okazji. Urodziny, rocznica, imieniny, walentynki, jakakolwiek okazja nie jest dniem, w którym Twoja przekwitająca i mająca wahania poczucia własnej wartości i kobiecości co gorsza, chce dostać kapcie jak jakaś babuleńka. Kup jej, człowieku, coś, co zasugeruje, że nadal widzisz jej atrakcyjność. I nie musi to być wykrojona bielizna.

Kowalska dostała kiedyś na urodziny od Kowalskiego foremki silikonowe do ciasta. Noż k… Tak, chciała mieć te formy, tak gadała o nich, tak pokazała mu je nawet w Internecie. No ale na urodziny? Na urodziny? Dobrze, że nie na Walentynki. Na urodziny to chciała bransoletkę. No, ale przecież kilka lat temu ucieszyła się z robota kuchennego pod choinkę. Tak, ale Święta to inny czas, nieindywidualny. A co najważniejsze, powiedziała: “A na święta chciałabym bardzo ten konkretny model robota kuchennego.

Rzeczy użyteczne, funkcjonalne, jak garnki, patelnie, sprzęt kuchenny wręcza się tylko na specjalne życzenie. Patelnia w prezencie jest taka sugestywna – znaj swoje miejsce kobieto.

Prezenty od znajomych.

Robisz parapetówkę. Ktoś przynosi w prezencie coś własnego autorstwa. Obraz, rzeźbę, cokolwiek. Taaa. Fantastycznie wręcz. Wszyscy uważamy, że masz talent i prace twojego autorstwa są na serio świetne, ale zauważ może, iż nie mam nigdzie kawałka wolnej ściany o wymiarach dwa na dwa, aby powiesić twój obraz, który swoją kosmiczną tematyką i jaskrawymi kolorami nie koresponduje nijak z moim mieszkaniem urządzonym w (powiedzmy) prowansalskim stylu. Kiedy można podarować obraz swojego autorstwa? Kiedy wyraźnie usłyszysz: “Ojej, jakie piękne, strasznie chciałabym mieć coś podobnego w domu”. Zresztą dawanie czegokolwiek z kategorii “wystrój wnętrz” jest ryzykowne.

I oklepany temat.

Nie kupujemy perfum, chyba, że dokładnie te same, których używa obdarowywany. Chociaż to dziwny prezent, i jeśli ktoś cyklicznie zaopatruje się w konkretny zapach, to nasz prezent pozostanie poniekąd zapomniany.

Skarpetki. No co za pomysł. Jeszcze kup babce w kwiecie wieku, ubierającej się bardzo klasycznie, pstrokate skarpetki z palcami, bo to zabawne. Nie, nie będzie nosić ich po domu, bo kiedy uwolni stopy z czółenek, czy innego obuwia, chce chodzić boso.

Dobrym sposobem na wywalenie pieniędzy w błoto jest kupienie bonu na coś, co tylko naszym zdaniem przydałoby się solenizantowi, jubilatowi, czy komu tam. Bon na godzinny masaż lomi lomi, komuś kto nie lubi być dotykany i ma problem z rozbieraniem się na plaży czy basenie. Strzyżenie i koloryzacja komuś, kto ma długie i zupełnie naturalne włosy, bo twoim zdaniem wygląda tak od zawsze i czas na zmianę. Bon na zakupy w sklepie młodzieżowym dorosłej osobie, lub odwrotnie – młodzieży w sklepie z klasyczną garderobą. I tak dalej.

Ogólnie najlepiej jest zrobić wywiad, albo wprost spytać, co chcesz?

 

Zdjęcia foter.com

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz