O własnym końcu

Kowalska jeszcze w temacie listopadowych cmentarzy i kościstej pani w czarnej sukience 😉

Nie jest łatwo pozbyć się tych wspomnień z głowy, kiedy kilka miesięcy po prostu o tym myślisz. Czy chcesz, czy nie. Na krótko przed operacją, Znajoma zadała pytanie, czy Kowalska nie boi się, że się nie obudzi. Tak, tak, troskliwi -życzliwi. Jeśli o czymś nie pomyślałeś, naprowadzą Cię na właściwy tor 😉 Pytanie jednak nie zrobiło oczekiwanego wrażenia. Własna śmierć nie jest straszna, jeśli nie przebiega w męczarniach. Zasypiasz i Cię nie ma, ot tak. Może nie ma niczego po śmierci? Może pozostaje czysta energia, która do czegoś jeszcze posłuży? A może jest jakaś “góra”? Wiecie – “Babcia patrzy na nas z góry”. I Kowalska będzie sobie z tejże góry spoglądać, uśmiechać się i pomagać dzieciom oczywiście.

I będzie siedzieć sobie Kowalska na czy w “górze” i będzie przyglądać się tym, którzy zostali przy życiu. Kurcze, dobrze, że nikt Kowalskiej nie będzie widział, bo ujęcie z dołu jest zdecydowanie niezbyt korzystne. Druga broda, wiecie 😉 Zdecydowanie lepiej wyglądałaby vis a vis. Oczywiście, jeśli miałaby możliwość “ukazywać się”. Tylko trzeba dobrze dobrać sukienkę. Na pewno nie czarną, żeby nie podkreślała trupiej bladości. I zdecydowanie nie biała. W białym to Kowalskiej i za życia nie za pięknie 😉 Wybrałaby sobie niebieską, ale i w tym kolorze też blado. Wybór padłby zatem na czerwień…

A teraz poważnie. Junior zapytał Matkę: “Co będzie, jeśli coś pójdzie nie tak?”

I mimo zapewnień Kowalskiej, że nie ma takiej możliwości, że wszystkie operacje kończą się dobrze, że potem zależy dużo od organizmu, ale przecież jej organizm jest jeszcze silny, i tak chciał wiedzieć. Ciężko z Dzieckiem rozmawiać na taki temat. A jeszcze trudniej z własnym synem. “Jeśli jakimś nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności znajdę się po drugiej stronie i będzie możliwość powrotu, to do Was wrócę na pewno.”

Chciał wiedzieć, a co, jeśli nie ma takiej opcji? “Niektórym się udaje, więc może wystarczy chcieć, to po pierwsze. A po drugie, jeśli się nie uda wrócić do żywych, to będę się Wami opiekować z zaświatów. Dam Wam jakiś znak, że jestem blisko”.

Nigdy więcej takich rozmów.

 

zdjęcie foter.com

Podziel się tym z innymi 🙂

2 komentarzy do “O własnym końcu

Dodaj komentarz