Futrzaste odkrycia

Z kotami to taka dziwna historia. Niby Kowalska nie pała do nich, jako gatunku, jakąś wielką miłością, a jednak trudno sobie wyobrazić, że mogłoby nie być w domu kotów Kowalskich. Zawsze też Kowalskiej wydawało się, że między ludźmi a kotami nie tworzy się żadna relacja a jedynie interakcja w razie wyższej konieczności – karmienia czy głaskania.  I jeszcze jedna niesprawiedliwość poglądowa ze strony Kowalskiej spotkała koty, gdyż rzeczona przekonana była, że zwierzaki wybranego gatunku są mniej więcej takie same. Wyłączając z tego zestawienia oczywiście psiaki, bo przecież tu każdy inny.

No i zupełnym przypadkiem i zupełnie niechcący została Kowalska współlokatorką dwóch kotów. I co? Ano i każdy inny. Nie tylko kolorystycznie i wielkościowo. Szylkretowa Posypka jest drobniutka i stosunkowo mała. Można powiedzieć, że to kotka z klasą. Nie włazi na kolana, czy w ogóle w zasięg rąk, dopóki nie zauważy, że rzeczywiście i całkowicie nic nie robisz. Wtedy delikatnie zwinie się na Twoich kolanach zupełnie nie domagając się pieszczot, a tylko Twojego ciepła i Twojej bliskości. Mruczy też z klasą. Prawie niesłyszalnie, można jednak pod ręką wyczuć silne wibracje. Nie miauczy nad ranem pod drzwiami sypialni i nie stwierdza kategorycznie, że skoro ona wstała, Ty też powinieneś. Nie żebrze przy stole, nie próbuje podkraść z talerza. Jest wybrednym smakoszem ale i wagabundą spędzającym większość czasu poza domem, nawet przy niskich temperaturach. Przynosi martwe i nadgryzione prezenty i zostawia je ku uciesze Kowalskiej na parapecie okna. Goni wszystkie koty i inne zwierzęta z odwagą i zawziętością godną tygrysa a nie dwukilowego kociaka. Raz nawet wystartowała do dzików, które podeszły zbyt blisko płotu. Bardzo lubi być blisko domowników, ot tak po prostu. Zmęczona wojażami, najczęściej nocnymi próbuje znaleźć sobie miejsce do spania w pomieszczeniu,  którym akurat tętni życie. Chodzi też na wspólne spacery z psem, a kiedy wracając stęskniona do domu po wielkiej wyprawie, odkryje, że Ty właśnie z psem zamierzasz spacerować, będzie biegła całą drogę za Wami, i chociaż zwykle nie wydaje dźwięków, tak teraz będzie darła ryja na całą okolicę starając się skłonić Cię do powrotu do domu. Nie lubi obcych. Ani zwierząt ani ludzi. Nie atakuje wprawdzie ale zdecydowanie odmawia wchodzenia w bliższe kontakty.

Maskotka. To dopiero kosmiczny kot. Na plecach ma kolory i łaty i długości sierści stanowiące przegląd wszystkich pokoleń. Jak na dziewuchę – dachowca jest gigantyczna i taki też ma apetyt. Rąbie wszystko równo i o każdej porze. Może odejść od miski, zrobić kółko i już próbować ściągać z Twojego talerza. Wybredna nie jest w najmniejszym stopniu. Czasem aż Kowalska boi się o jej zdrowie. Dorwała się na przykład ostatnio do truskawek z rumem. Klasy w niej za grosz. Przaśna taka raczej. Jak mruczy, to jakby ktoś kosiarkę włączył, na piętrze słychać. Jak się rozgada to jednym ciągiem przez pół godziny miauczy. Zawsze sprawdza co masz w talerzu, albo i, co gorsza, w buzi. Zawsze zagląda do garnków, w których coś akurat pitrasisz. Ciężko nakłonić ją do wyjścia na podwórko, a jak już łaskawie wychynie za próg, to natychmiast kieruje się do sąsiadów, by im z kolei do garnków pozaglądać. Co gorsza, sąsiadów to cieszy i chętnie ją dokarmiają dodatkowo. Na szczęście Maskotka nie jest jakoś specjalnie gruba. Jest wypasiona 😉 Agresji w niej za grosz. Kocha wszystko i wszystkich. Często ciekawością zwycięża strach. I też bardzo lubi być w pobliżu. Zawsze wykorzystuje moment, żeby położyć się tuż obok i wyciągnąć swobodnie. Nie jest jednak zupełnie nakolankowa ani tym bardziej naręczna, co to, to nie. Owszem, dotyk lubi, jednak z poziomu podłogi.

I rzeczywiście Kowalska ma wrażenie, że zawiązała się nić porozumienia między nią a kotkami. Niechcący i samo przez się 😉 Czasem patrzą po prostu w oczy sobie i wiadomo o co chodzi. Najczęściej jest to telepatyczny przekaz “otwórz mi tu zaraz puszkę, kobieto”, ale czasem jest to takie po prostu – “cieszę się, że jesteś”.

 

zdjęcia Zwykła Kowalska

Podziel się tym z innymi 🙂

2 komentarzy do “Futrzaste odkrycia

Dodaj komentarz