Przyjaźń na szybko

Przychodzi Gwiazdka z Placówki Edukacyjnej i oznajmia, że już Frani nie lubi i teraz przyjaźni się z Manią. Kowalska wyraziła ubolewanie nad stratą, radość z zysku i nagle coś ją zastanowiło. “Hej, Mała, a co z Kasią?” I uzyskuje odpowiedź od córki, że (w wolnym tłumaczeniu), Kasia to zamierzchła przeszłość, bo powiedziała, że przynoszenie gumy na zajęcia jest niezgodne z literą prawa.
I naszła Kowalską refleksja na temat przyjaźni.

Od dziecka nawiązujemy relacje spontanicznie. Spotykamy kogoś, w piaskownicy na przykład, mamy wspólny interes w postaci dobrej zabawy i zostajemy przyjaciółmi w danym momencie i na ten moment. Potem, jeśli mamy szczęście może okazać się, że wysłano nas do tego samego przedszkola a nawet trafiliśmy do tej samej grupy. W gąszczu nieznajomych paszczy, znajoma twarz automatycznie wzywa nas ku sobie i tak może już zostać – będziemy przyjaciółmi.

Podstawówka. Jeśli trafimy z przedszkolnym przyjacielem do tej samej klasy i ławki, przyjaźń przetrwa. Jeśli posadzą nas z innymi uczniami, nawiążą się nowe relacje. Ile razy było tak, że ktoś przez zrządzenie losu usiadł z kimś pierwszego dnia szkoły i przyjaźń zakwitła?

W dorosłym życiu i dorosłych relacjach jest tak samo. Spotykamy kogoś w jakimś momencie życia, “fajnie się gada” i jeśli nasze drogi dalej będą się przecinać, będziemy mieli wspólne sprawy, interesy, pasje –  będziemy utrzymywać ciepłą relację. Jeśli drogi się rozejdą, przez jakiś czas jeszcze będziemy usiłować kontynuować tą znajomość, ale z czasem jeden człowiek zostanie zastąpiony innym, z którym aktualnie “jest nam po drodze” i “dobrze się gada”.

Przyjaźnie przez całe życie zdarzają się niezmiernie rzadko.

A co z powiedzeniem, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie? Czasem rzeczywiście, ten którego nazywamy przyjacielem, lub darzymy uczuciem przyjaźni, stanie na wysokości zadania. Bywa jednak i tak, że pomoc w potrzebie przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. I nie świadczy to wcale o tym, że oto objawił się nam nasz przegapiony wielki przyjaciel, a jedynie o tym, że mamy w otoczeniu dobrego człowieka, który nie potrafi przejść obojętnie wobec czyjegoś nieszczęścia. Tak samo często to, czy ktoś wesprze kogoś w trudnej sytuacji zależy w dużej mierze od charakteru, usposobienia, doświadczeń danej osoby, a nie od tego jak silna jest relacja.

Ktoś zaraz zakrzyknie, że powinien się przemóc, bo przecież o przyjaźń chodzi. Inaczej to du… wołowa a nie przyjaciel. Przemóc strach, zahamowania, wstyd,, mona, ale dla dziecka, a nie dla kogoś dorosłego. Prozaiczny przykład. Ala boi się panicznie pająków. Ola, jej przyjaciółka, również panicznie boi się pająków. Po nodze Oli lezie wielki pająk a dziewczyna drze się w histerii. Ala na ten widok jest bliska omdlenia i wymiotów jednocześnie. Czy Ala zdejmie pająka? Powinna? A po drugie – czy pierdoły życiowe (wołowe) nie mogą mieć przyjaciół?

A jak się takie nagłe i “drogowe” przyjaźnie kończą? Ot, tak, po prostu. Zawierane są tylko na dobry czas. Na zły już nie. Tak to płytkie, ale jakże niestety prawdziwe. Lubimy się, spędzamy dużo czasu razem, dobrze się bawimy we własnym towarzystwie. Mam problem, wygadam się, pójdziemy poszaleć, by zagłuszyć problem. Jest świetnie. Przyjaciel ma problem, wygada się, pójdziemy poszaleć, jest świetnie. Ma większy problem? O i jeszcze więcej problemów? Gada, gada, gada? Nie chce iść zagłuszyć problemu? Nie ma siły, ochoty, zdrowia do “szaleństwa”? Gada, gada, gada? Jezu, ile można? Kiedyś było tak fajnie, a teraz taka nuda. Matko, znowu dzwoni i będzie jęczeć, jak to źle i niedobrze. Pod byle pretekstem skończę tą znajomość.

I co? I już po idealistycznych obrazach, najczęściej filmowych, gdzie człowiek ryzykuje zdrowiem i życiem dla swego przyjaciela, nie bacząc na to, że w domu dzieci i schorowana żona będą go potrzebowali na dłuższą metę niż tylko na tą chwilę. Ups, nie do końca misja się powiodła i teraz leży sparaliżowany z możliwością łypania okiem tylko?  To nic, wszyscy go szanują i co lepsze, rozumieją, bo ratował przyjaciela. No, a teraz był przykład grubszego kalibru.

Żyjemy bezrefleksyjnie, żremy na szybko, przyjaźnimy się na szybko, związki tworzymy z doskoku, dzieci wychowujemy w międzyczasie…

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz