Wampiry energetyczne

IMG_6883

Cały dzień wysysają po trochu, po malutkiej kropelce. Jednak mniej więcej od dwudziestej wieczorem następuje zmasowany atak wampirów energetycznych w domu Kowalskich.

Atak aktywowany jest hasłem: “No dzieci, pora spać”.

I zaczyna się.

Smyk: “Zaraz, tylko skończę”

Kowalska: “Ile Ci to jeszcze zajmie”

Smyk: “No nie wiem, jak skończę, będzie skończone”

Wobec takiego argumentu Kowalska jest bezsilna.

Kowalska: “Junior, idź się już myć”

Junior: “Boże, po co te całe dorastanie!? Jak się jest małym dzieckiem można myć się co kilka dni”

Smyk: “Zgłodniałem”

Kowalska: “O tej porze? Przecież był kolacja?”

Smyk: “Czuję pustkę w brzuchu i nie zasnę” – i na dowód podciąga koszulkę, by pokazać Mamie wciągnięty brzuch.

Kowalska wobec obrazu takiej nędzy i rozpaczy zapytuje: “A co byś zjadł?”

Smyk: “No nie wiem. A co proponujesz?”

Kowalska lekko już podbuzowana: “Proponuje iść spać”

Smyk z lekką histerią w głosie: “Ale ja nie mogę iść spać taki głodny. Nie będę mógł zasnąć”

Gwiazdka: “Mamo, ja też jestem głodna”

Kowalska: “To może kanapka z serem?”

Gwiazdka: ” A z jakim serem? Z tym dobrym?”

Kowalska: “Tak”

Gwiazdka: “Z tym, który lubię?”

Kowalska: “Tak”

Gwiazdka: “Z tym takim kwadratowym?”

Kowalska: “Taaaak”

Gwiazdka: ” Z tym zapakowanym?”

Kowalska: “Tak?”

Gwiazdka: “Z tym, który da się złożyć na cztery?”

Kowalska cedzi przez zęby: “Tak”

Gwiazdka: “To chcę. Lubię ten ser. Kocham ten ser”

Jedzą wreszcie.

Smyk: “O nie, mamo, zapomniałem narysować kropki na matematykę”

Kowalska: “To narysuj”

Smyk: “Ale taki jestem zmęczony…”

Kowalska: “Obudzić cię jutro wcześniej, żebyś mógł namalować?”

Smyk: “Tak”

Gwiazdka:”Mamo?, Nie ma ketchupu na moim serku”

Kowalska: “Proszę”

Gwiazdka: “Mamo. W buzie mnie piecze, daj mi wody”

Smyk po cichu rysuje tą jakąśtam kropkę w swoim pokoju, stojąc przy biurku.

Kowalska: “Idź już spać”

Smyk:”Nie spakowałem się”

Kowalska:”Pomóc ci?”

Smyk: “Tak…. Mamo? a co z tym czytaniem co wczoraj obiecałaś?”

Junior: “Mamo, majtki mi się kończą”

Gwiazdka: “Mamo poproszę jeszcze wody”

Kowalska: “Smyku, dziś jest już za późno na czytanie… Gdzie ty jesteś?”

Smyk: “Szukałem kota, żeby pogłaskać”

Kowalska: “Do łóżka wreszcie idź!”

Gwiazdka: “Mamo, ja nie mogę, ja jestem jeszcze głodna”

Nie biegają, nie skaczą po meblach, nie ganiają się po domu, nie robią potopu w łazience przy wieczornej kąpieli, nic z tych rzeczy. Wyłażą jedynie bez przerwy z łóżek, bez przerwy przemieszczają się między pokojami, sprzeczają się ze sobą.

I chcą. Jeść, pić, siku, kupę, przytulić, pogłaskać kota, mieć kota w pokoju, nie mieć kota w pokoju, powiedzieć coś niezmiernie ważnego, majtek, misia, zaniesienia na górę na rękach…

I powodują, że Kowalska drepcze i drepcze i drepcze, aż w końcu jest tak znużona, wyssana, wypompowana, przeżuta, wypluta, że zastanawia się, czy starczy jej siły na swoje wieczorne obrządki łazienkowe.

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz