Dzisiejsza trudna młodzież

img_1707

Taka nagonka od wielu lat na tą dzisiejszą młodzież, że przemoc, że używki, że ciąże nieplanowane. A kiedyś tego nie było?

Niemalże 100 lat temu, Kowalska była w podstawówce. Mieszkała na osiedlu z wielkiej płyty. Towarzystwo rówieśnicze nie było starannie dobrane. Wszystkie znajomości z przypadku i ze zrządzenia losu. I to, co dzieje się teraz, było spotykane też i wtedy. Jedyna różnica jest taka, że te sprawy nie były tak nagłaśniane. Wszystko odbywało się we własnym gronie, i we własnym gronie ucichało.

Może zdarzą się osoby, które wtedy będąc rówieśnikami Kowalskiej, nie miały świadomości tego, co się dzieje, odcinały się, albo po prostu nie chciały z jakiegoś powodu widzieć tego, co się zdarzało codziennie.

W podstawówce Kowalskiej grupka małolatów wychodziła na długiej przerwie na papieroska za szkołę. Czasem nauczyciele pojawiali się tam i rozganiali towarzystwo, a czasem nie. W towarzystwie szkolnym i osiedlowym zdarzały się różne rzeczy. Były imprezy, czasem też nocne. Zdarzył się zbiorowy seks (nie gwałt) z udziałem 14 latków. 15 latka w ciąży. Ktoś w pogotowiu opiekuńczym. Gromadka 15 – 17 latków okradająca mieszkania. Alkohol na szkolnej dyskotece. Brak szacunku do nauczyciela, który pozwalał sobie na takie zachowania. Obraźliwe napisy na jego temat na tablicy szkolnej. Podłożone truskawki na krzesło nauczycielskie. Aż wreszcie nawet maluch dyrektora zapakowany w zemście na murowaną “osłonę” śmietnika. Kowalska nie uczestniczyła w tych atrakcjach osobiście, bo miała w domu pewne zasady, których trzeba było przestrzegać dla świętego spokoju, ale wiedziała co się dzieje.

No i teraz zastanówmy się- czy dziecko, które dostaje w domu wystarczającą dawkę miłości i zainteresowania, będzie szukało tego za wszelka cenę wśród rówieśników? Czy dziecko, któremu mądrze i z odpowiednią argumentacją stawiamy granice, będzie sprawdzało na własną rękę, ile ujdzie mu płazem? Czy dziecko, które jest doceniane, prawidłowo oceniane, wspierane, za wszelką cenę będzie chciało znaleźć się wśród rówieśników, którzy łamią zasady i wymagają tego samego od niego?

Jeśli kochasz mądrze, jeśli wyznaczasz granice stosowne do wieku i poparte argumentacją, jeśli szanujesz uczucia, liczysz się z nimi, pozwalasz dziecku dojść do głosu, wspierasz je, motywujesz prawidłowo (nie strachem przed niespełnieniem twoich oczekiwań), to możesz spać spokojnie. Twoje dziecko nie zasili szeregów zdegenerowanej “trudnej młodzieży”.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz