Zaplanowano

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

No to wolny weekend. Pogoda całkiem do rzeczy. To może sanki, kino, pizza.

Zapoznała Dzieci z propozycją. Trzy dni wcześniej, żeby się oswoiły z pomysłami.

Nadszedł właściwy dzień. Kowalska zwlokła się z łóżka wcześniej niż zwykle w wolny dzień. Zmusiła się w poczuciu szeroko rozumianego obowiązku.

I? I zastała całą trójkę na kanapie przed telewizorem.

“Ej, to co? Śniadanie?” – zagadnęła próbując w sobie samej wskrzesić entuzjazm sprzed trzech dni.

Padło potwierdzenie, zgoda i zamówienia. Po śniadaniu gromada wróciła przed telewizor. Wprawiło to Kowalską w lekkie zakłopotanie.

“Ubierzcie się gdzieś tak za dwadzieścia minut i wychodzimy” – zakomenderowała Mama.

Padło potwierdzenie, że słyszą i że zgoda na plan (na najbliższą godzinę) jest.

Poszła zatem Kowalska ogarniać to i owo i siebie.

Schodzi na dół po dwudziestu minutach. Towarzystwo się rozeszło, ale nadal w piżamach.

“Hmmm, o co chodzi?” – pyta

No i co się okazało? Okazało się, że Junior po kryjomu czytał wczoraj do… dzisiaj. Smyk, nie pytając o zgodę, zamknięty w swoim pokoju, budował z klocków do… dzisiaj. A Gwiazdka bez braci nigdzie nie chce. Zatem dziś wszyscy mają głęboko gdzieś Mamine plany na sielankowe widoczki rodzinne, co wyrażają potężnym ziewem od czasu do czasu, przetaczając się pod kocami na kanapie.

Ale wiecie co? Każde z nich, odmawiając uczestnictwa w weekendowym – wyjściowym przyjaźnieniu się z Mamusią, krygowało się nieco. Czyli, mieli jakoś na względzie uczucia Kowalskiej.

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz