Niezbędnik w torebce

torebka

Wybierasz się z dziećmi poza dom? Starannie pakujesz torebkę, mając na uwadze wiek dziecka. Mogą być pieluchy, jeśli jest taka potrzeba. Chusteczki nawilżane w każdym wieku są jak najbardziej przydatne. Ulubiona mała zabawka. Picie. Picie jest niezbędne a jakże. Portfel. Karta. Telefon. Nie zapomnij telefonu!

Ale nic, nic z tych rzeczy nie jest tak niezbędne jak to, o czym zaraz będzie mowa.

Załóżmy, że poszliście na plac zabaw. Kilkoro dzieci. Zabawa w piasku i na huśtawkach. Słoneczko miło grzeje plecki. Wiaterek ratuje przed przegrzaniem. Ptaszki jakieś. Drzewa kołyszą się delikatnie. Jednym słowem sielanka. I nagle – bach! – dziecko leży. Nic wielkiego. Na łokciu mikroskopijne zadrapanie, które podbiega lekko krwią. Dla Ciebie nic takiego.Dziecko w tej chwili bowiem chwyta ostatnie hausty powietrza i umiera dosłownie w spazmach histerii. Bo krwawi! Życie z niego uchodzi. Ma gdzieś Twoje głaskanie, całowanie, uspokajającą przemowę. Kogo ma ona uspokoić, chyba Ciebie, bo Ono się właśnie wykrwawia i żegna z życiem!!

I wtedy z zakamarków torebki wydobywasz ten cud techniki. Właściwie cudowny wynalazek medycyny. Zabezpieczony przed światem papierowym opakowaniem jednorazowego użytku. Otwierasz. Wyciągasz. I zasłaniasz tą straszną krwawiącą ranę, która prawie już pozbawiła Twoje Dziecko świadomości i, kto wie, może i życia. Groza znika z oczu Twojego Dziecka. Oddech się wyrównuje. Spazm płaczu przycicha. Świat nabiera ponownie barw. Ranny jest skłonny do powrotu do świata żywych i zabawy z nowo poznanymi dziećmi.

A cudów tych sprawcą jest zwykły plasterek.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz