Walentynki quirkyalone

walentynki

Podobno współcześnie mamy nagonkę na osoby, które nie są w związkach partnerskich czy małżeńskich. Współcześnie? Serio? A kiedyś osoby nie do pary traktowano z przychylnością i otwartością  witano z otwartymi ramionami. Podobno też Walentynki są właśnie formą takiego deprymowania singli.

Otóż, teraz po prostu mamy czasy, kiedy zjawisko życia w pojedynkę zaczęło mieć definicję i domaga się swoich praw.

Czym są Walentynki? Dla samotnych ponoć przypomnieniem o tym, że nie trafiły na swoją połówkę. Akurat właśnie 14 lutego wszystkie samotne osoby zdają sobie sprawę ze swej samotności. Zwykle nie pamiętają o tym. Nie są tego świadome ani w maju, ani w styczniu. Bezczelnie sklepy, reklamy, znajomi przypominają im o tym dopiero tego feralnego 14 dnia lutego. No rzeczywiście. W takim razie – na stos z nimi.

Bo zwykle taki singiel żyje sobie spokojnie, nie widzi par spacerujących za rękę, nie słyszy opowieści koleżanek i kolegów z pracy, nie widzi ludzi cmokających się na powitanie, nic, kompletnie i dosłownie nic, nie przypomina mu o samotności, jeśli taką odczuwa. Bo oczywiście czasem życie w pojedynkę może wcale nie doskwierać i można przecież być i czuć się pełnowartościową jednostką społeczną bez przyczepionego kogoś do boku i bez statusu na fb “w związku”.

A jeżeli już tak bardzo nam w Walentynki akurat doskwiera owa samotność, to zróbmy z tego dnia święto miłości, w całej rozciągłości tej definicji. Nie ma nikogo dookoła, kogo darzymy miłością? Rodziców? Przyjaciół? Dzieci? Psy? Koty? Albo zróbmy w tym dniu coś szlachetnego. Coś co pokaże miłość do świata po prostu, albo szeroko pojętą miłość życia.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz