Obuchem w łeb

img_2187

Kiedyś Kowalska usłyszała od znajomej psychoterapeutki, że jeśli Dziecko mówi rodzicom, bez względu na wiek dziecka czy rodziców, że czuje/czuło się zaniedbane w jakikolwiek sposób, to rodzice nie mają się bronić, nie mają wysuwać tysiąca przykładów i argumentów, że jest/było inaczej, tylko mają wziąć ten fakt na klatę, zmierzyć się z nim i przyjrzeć się swojemu postępowaniu. Jeśli Dziecko jest małe, mogą jeszcze próbować coś zmienić w tym względzie, a jeśli dorosłe, cóż… Docenić, że wyrosło jednak na pewnego siebie człowieka, że osiągnęło to, co osiągnęło i okazać mu swoją dumę i wsparcie. Bo Dzieci, bez względu na wiek, oczekują aprobaty swoich rodziców.

Myślała naiwnie Kowalska, że mając dużą wiedzę na temat psychologii Dzieci i psychologii ogólnie, uniknie błędów, a przynajmniej je zminimalizuje… Tymczasem, kilka dni temu, usłyszała Kowalska od swojego dziewięcioletniego Synka: “Wiesz Mamo? Takie mam wrażenie, że Junior ciągle gada i gada, a Gwiazdka ciągle coś chce, a ja nigdy nic”

No jakby Kowalskiej ktoś obuchem zasunął w tym momencie.

Co zrobiła w pierwszym odruchu?

“No Synku, no jak to? Nie pytałam Cię rano o powód złego samopoczucia? I nie przytulałam, żeby naładować Twoje baterię? Nie pomagałam Ci wczoraj czytać lektury? Nie zrobiłam kilka dni temu naleśników na Twoje życzenie? Nie pytam Cię co słychać? Jak się czujesz? Nie przejmuję się Twoimi kłopotami? (…)”

Czyli argumentowanie, jak nic. Nie wzięła na klatę. Nie zastanowiła się we własnym zakresie co robi niewłaściwie. Próbowała bronić się natychmiast przed zarzutem o zaniedbanie, bo było jej po prostu ogromnie przykro, że została tak osądzona/oskarżona.

Co robić? Spróbuje Kowalska nieco więcej uwagi poświęcić środkowemu Smykowi i … przypomnieć Mu wszystkie chwile kiedy był na pierwszym miejscu.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz