Obchody “Dziadków” w Przedszkolu

img_0758

Kiedyś, zdawać by się mogło, że wieki temu, w Przedszkolu zorganizowano obchody “Dnia Babci i Dziadka”. Jak to sobie wyobrażacie? Kilka rzędów krzeseł zajętych przez przejęte Babcie i Dziadków. Babcie w większości. Siedzą. Przed nim scena. Na scenie entuzjastyczne Maluszki recytują wierszyki, śpiewają, zapewniają o swej miłości i wdzięczności. Na koniec rozdanie laurek, buziaczków i tak dalej.

No i gdzie tu powód do paniki?

Ano. Tak powinno wyglądać owo świętowanie, i tak w większości przedszkoli zapewne wygląda. Ale nie wtedy, kiedy  wszystko zaplanuje, pod wieloma względami cudowna (bez ironii) Przedszkolanka, młoda jeszcze, ale z dużym stażem, aktywna fizycznie, żywiołowa, z wizją integrowania Pokoleń, zaangażowana maksymalnie w to, co robi. Która jednakowoż zapomina, że po pierwsze Babcie i Dziadkowie są w różnym wieku, w różnym stanie zdrowia.

Właściwy Dzień Obchodów Święta Babci i Dziadka.

Seniorzy przyszli, zasiedli. Część artystyczna. Oczywiście, że rozczulająca, oczywiście, że momentami też zabawna… Co dobre, szybko się jednak kończy. Czas na integrację Pokoleń.

Kto na ochotnika do wspólnej zabawy? Oczywiście, że brak. Ale Dzieci wiedzą lepiej, która Babcia ma ochotę na nałożenie jaskrawej peruki na z trudem ułożone, przerzedzone już wiekiem, włosy. I pozowanie do zdjęcia w tej peruce i z głową wepchniętą w dziurę w kartonowym sercu z rozpromienionym swym Wnukiem/Wnuczką przy boku.

Drogą przymusowego “losowego” wyboru wytypowano kolejne ofiary. Ciągnięte przez własnego Przedszkolaka, zgadzają się na cudowną zabawę: Pozwól Wnusiowi upieprzyć swoje wyjściowe ubranie serkiem homogenizowanym podczas karmienia cię nim przez Dziecko z zawiązanymi oczami. Jakieś zabezpieczenia? Śliniaczek dla niemowląt. Chyba nie trzeba wspominać,  że dobrze jest jeśli Dziecko, w wieku przedszkolnym jest w stanie zjeść serek samodzielnie, z otwartymi oczami, nie brudząc przy tym całego siebie (i oby tylko, jeśli rozproszone)

Kolejna zabawa. Znów Dzieci lepiej wiedzą, która Babcia i Dziadek mają super zdrowe stawy i kręgosłupy i są w stanie pokicać trochę i pobiegać zgodnie z nowoustalonymi zasadami. Znacie tą zabawę weselną “Kareta”? Czyta się opowieść o królu i królowej jadących w karecie z woźnicą i kilkoma kołami, i za każdym razem, kiedy ktoś grający rolę, na przykład, prawego koła nie obróci się w około własnej osi (w momencie wyczytania nazwy) musi wypić karnego kielicha. W tym przypadku, Dziadek lub Babcia musieli wstać i obiec (!) “karetę” na około. Zdecydowanie jednak woleliby kielicha.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz