Chorowanie – podejście kolejne

img_2229

Gwiazdka poczuła się znacznie lepiej. Za to Kowalska znacznie gorzej. Huczenie w głowie, łamanie w stawach. Jeszcze okazało się, że Smyk gilem atakuje, więc przezornie został w domu.

O tak, warto mieć więcej niż jedno dziecko. Dwójka sama się sobą potrafi zająć przez dłuższy czas. Możesz odpocząć na przykład przy chorobie. Nie, no wcale nie masz dwa razy więcej roboty.

Kowalska na ostatnich nogach obsługuje, lekarstwo takie, lekarstwo siakie, skarpety znajdź, skarpety włóż, gdzie chusteczki, chce wapno, chcę pić, chcę siku, mamo mam dziwne odchody…

A Kowalska mocno nie na chodzie. Zamiast obiadu Kowalska zrobiła ciasto. Tak. Powtarzamy. Kowalska zrobiła ciasto. Bo łatwiej jest do miski wsypać trochę mąki, trochę kakao, trochę tłuszczu, kilka jajek i zmiksować i upiec, niż podzielić kotlety, potłuc, przyprawić, stać nad patelnią, kroić coś do surówki, mieszać, obierać ziemniaki i tak dalej. Trudno, może cukrzycy nie dostaną.

Junior wrócił ze szkoły. Popatrzył na Matkę: “Jesteś pewna, że nie możesz trochę pospać? Sen to najlepsze lekarstwo”

No coś ty! Niemożliwe!

Kowalska zrobiła resztkami sił, co dała radę i zaległa na kanapie. Z pilotem.

Uuuu, nie ma to jak z mega katarem oglądać łzawe filmy . Godne polecenia.

W międzyczasie oczywiście pić, herbatkę, nagle wszyscy chcą herbatkę, matko no.

“Ludzie, zdechnę zaraz!” – wydarła się Kowalska, właściwie wycharczała. “Chcę poleżeć! Bo umrę zaraz!”

Dzieci się przejęły. Z kanapy w salonie, gdzie zwykle leżą jakieś sweterki i bluzy, Smyk uprzątnął wszystko.

“Bo będziesz sobie spała i nagle jakiś zamek od bluzy”

Ooooo, wzruszyła się Kowalska.

Gwiazdka przyniosła Mamie swoją ulubioną mięciuchną poduszkę “Masz, połóż się wygodnie, po królewsku”

“????”

No to położyła się Kowalska po królewsku. A co!

Leży. Jeszcze końcówkę tego wciągającego łzawego filmu obejrzy i prześpi się trochę.
Film dobiegł końca niezauważalnie, bo Kowalska zasnęła natychmiast po przyłożeniu głowy do mięciuchnej podusi.

Pięć minut później Smyk szeptał teatralnie nad Kowalską:

“Maaaaamooooo? Mammmoooo? A można komórkę?”

Swoją drogą, ciekawe, kogo nie chciał obudzić.

A minutę (chyba) później Gwiazdka usiłowała entuzjastycznie rozewrzeć powieki Kowalskiej, żeby podzielić się z nią radosną nowiną, że w TV grali spóźnioną świąteczną piosenkę (!)

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz