Ciekawe co będziemy robić wieczorem?

img_2325

Kowalska odebrała Dzieci z placówek edukacyjnych dość wcześnie. Jeszcze nikt nie przymiera głodem, więc można zaliczyć większe zakupy, zwłaszcza, że jest ktoś do pomocy przy wnoszeniu tegoż do domu.

Wszystko na liście odhaczone, wracają.

A na miejscu okazuje się, że Dzieci po takiej wyprawie mają przyssane żołądki do kręgosłupa a pies już ciąga pełnym pęcherzem po podłodze.  Zatem szybko wypakowują zakupy z bagażnika, wnoszą do domu, stawiają reklamówki byle gdzie i byle jak. I Kowalska zabiera się za ogarnianie psa i obiadu, z tą myślą, że zakupy rozłoży później. Podczas całego zamieszania zakupowego, przypomniała sobie Kowalska, iż od kilku dni wozi napoczętą farbę w bagażniku. “Dobrze, że się nie wylała” – pomyślała Kowalska stawiając reklamówkę z farbą obok innych reklamówek do rozpakowania. I znika z pola widzenia Dzieci, które mają w tym czasie, rozebrać się, przebrać, stół uprzątnąć i czekać cierpliwie na jedzenie.

Nagle – hałas.

A cóż to się stało?

Ano, Dzieci kotka okienkiem chciały wpuścić i Gwiazdka potknęła się o stojącą nieopodal reklamówkę. A tak, dobrze zgadujecie. O reklamówkę z farbą. Pudełko przekoziołkowało między jej kostkami pozbywając się przy tym swej zawartości, na której to zawartości Gwiazdka się poślizgnęła i upadła. Koty widząc ruch rzuciły się wprost na pudełko i kusząco szeleszczącą reklamówkę  utytłały sobie nóżki, po czym zdegustowane, trzepiąc kończynami (i tak, tak, rozsiewając kropelki farby) oddaliły się na wyższe poziomy domu (!). Psu też się oberwało kilkoma smugami, gdyż zupełnie nie w porę zainteresował się rozgardiaszem.

Krajobraz po bitwie. Reklamówki ze spożywką utytłane, zamszowe kozaki Kowalskiej oblane, Gwiazdki spodnie, skarpety, rajstopy i spódnica – brudne. Stopy i ręce też Kowalski oberwał rykoszetem i też ma ufajdane spodnie. Koty z oblepionymi nogami. Mnóstwo odbitych kocich łapek w promieniu kilku metrów w poziomie i pionie. Wielka kałuża wielozadaniowej farby z rozbryzgami w pobliżu okna…

Dwie i pół godziny doprowadzania wszystkiego do stanu zbliżonego do tego sprzed całego zajścia…

A taki nudnawy wieczór się zapowiadał 😉

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz