Macierzyństwo pozbawia kobiecości

IMG_7885

Są takie dziewczyny śliczne, co i w worku jutowym i z plamami opadowymi wyglądałyby uroczo (aczkolwiek cokolwiek bez życia w tym ostatnim przyadku). No są. Takie mają usteczka, takie noski, takie włoski, takie całe są bez zarzutu. Są też takie Zwykłe Kowalskie, w różnym wieku, o różnej urodzie, i różnej tuszy, które najlepiej wyglądają w trybie “Brise”, czyli siedzą i pachną, stoją i pachną, najpierw się wyszykują a potem stoją/siedzą/leżą -w każdym razie, nie ruszają się- i pachną i dobrze wyglądają wtedy.  Bo jak tylko się ruszą to zaraz zaczynają źle wyglądać.

Nie to, że Kowalska jakaś płytka jest. No nie. Ale często i gęsto jest bombardowana wizerunkiem kobiety coś robiącej i dobrze wyglądającej jednocześnie. Znaczy gładka buzia, rumieniec tylko tam gdzie trzeba, włos w kontrolowanym nieładzie i do tego jest w ruchu, znaczy sprząta, pierze, gotuje, bawi się z dziećmi, biega wyczynowo, jedzie rowerem, pływa z nurkowaniem… I to taka kwintesencja kobiecości. Ładnie wyglądać w każdej sytuacji.

Macierzyństwo jest także kwintesencją kobiecości. No jest. Zaprzeczyć się nie da. Tylko kobieta może zostać matką, więc samo przez się i tak dalej….

A jednak – wygląd.  Nie chodzi tu o rozstępy, nadwagę, osławiony cellulit, zanik czy przerost, czy zwis nawet,piersi. Kowalska rozstępy ma na w du….żym poważaniu, brzuch, biodra i tam takie inne. Zna dziewczyny XXL po prostu opływające seksapilem i to jest kwestia gustu.

Ale. Kiedy stoi okrakiem z wózkiem pełnym zakupów: zgrzewka wody zwykłej, zgrzewka wody małej, zgrzewka soków jabłkowych, zgrzewka mleka plus jadalne pierdoły potrzebne do przeżycia kolejnego tygodnia… Okrakiem stoi, bo kółko się zablokowało w tym wózku i nie skręca “od dotknięcia”, tylko trzeba przyłożyć siły i ciężaru własnego ciała. I właściwie cały czas manewrować na rozstawionych nogach. No jakoś średnio się ładna przy tych czynnościach czuje.

 Seksapil? – no chyba dla jakichś totalnych odmieńców.

No, ale po co robić zakupy raz na tydzień w takiej ilości, przecież można codziennie po trochu, z małym koszyczkiem, niesionym na zgiętym przedramieniu… coś tam powrzucać, nie przeciążyć się, ładnie manewrować między półkami na szpilkach nawet…

Ano nie można.

Kowalska ma pracę jakąś… Własny biznes. Czas pracy nienormowany. Czyli nie znasz dnia ani godziny kiedy będzie trzeba pójść wcześniej i wrócić później. I teraz zaplanuj, że dziś trzy bułki i masełko, jutro świeże mleczko, pojutrze woda mineralna w liczbie mnogiej (ale nie więcej niż dwa, bo się przeciążysz).

I idzie z tym wózkiem, taka w napięciu cała, bo manewrować trzeba, raz z jedną nogą krzywą, raz z drugą. Rozchełstana pod szyją, bo ciepło w sklepie, i jeszcze nie ostygła na tyle, żeby się pozapinać. Kaptur się częściowo odpiął, ale nic to, tylko parę kroków do auta, czas goni. I zapakować to wszystko, naschylać się, nadygać, upchnąć, zamknąć, wózek odprowadzić, a wiatr dmucha, a paszcza czerwona już, włos rozwiany zupełnie nie w stylu sentymentalno – romantycznym. I do domu. A na pokoje też ktoś to wnieść musi. I rzadko jest ktoś do pomocy. Więc dyga, na dwie ręce, po kilka toreb na raz, co by zmniejszyć ilość nawrotek po schodach, i aż czasem ścięgna na szyi się uwidocznią, jak u kulturysty.

IMG_7752

I teraz jeszcze psa na spacer. No pies to akurat nie jest związany stricte z macierzyństwem, ale w kaloszach, czapie, rękawiczkach roboczych do rzucania patykiem oblepionym mokrymi liśćmi i psią śliną też czuje się dosłownie jak seksbomba.

A potem do garów. Para bucha, tłuszcz, pryska, grzywka związana w jakiś roboczy bąbel na czubku głowy, bo przeszkadza, palce w marchewce, pod paznokciami ziemia z ziemniaków (następnym razem włoży rękawiczki), głowa i kiecka przesiąknięta smażeniną, opryskany cyc śmietaną. I jeszcze gotuje dla trzech chłopów i dwóch bab, więc sprężać się musi, bo palniki tylko cztery a apetyt na osiem. Mrrrr, gorąca laska.

Teraz to już luzik, już dzieci podrośnięte, więc coraz częściej można włączyć tryb “Brise”. Ale jak dzieci mniejsze? Zanim ubierzesz, zanim wyjdziesz, zanim dotrzesz do samochodu, zanim pozapinasz w foteliki i pasy, zanim usiądziesz na miejscu kierowcy, już wyglądasz jak po rockowej imprezie.

 

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz