Kot asystent – czyli Kowalskiej prywatna ochrona

kot-asystent

Wzięła Kowalska to to, takie małe, z trzęsącym się jeszcze łebkiem, pięciotygodniowe może, zapchlone, zarobaczone, zaświerzbione… Wystraszone to to było, nieufne, chociaż garnące się do człowieka. Tak zmęczone walką o przetrwanie, że zasypiało na stojąco mimo fukającej nad głową Posypki. I niepiękne to to było, pstrokate i brudne. A teraz wyrosła na piękną i charakterną kocicę, która na każdym kroku okazuje Kowalskiej uczucia…

Maskotka okazuje uczucia w różnych sytuacjach i o różnych porach, o czwartej rano na przykład. Jak większość kotów zresztą.

Przewróci się Kowalska z boku na bok , już pod drzwiami sypialni ruch. Wstała! Wstała! Na pewno wstała! Miauuuu! Wpuść. Wpuść, albo rozwalę te cholerne drzwi.

Kowalska zatem otwiera te nieszczęsne drzwi, bo harmider w przedpokoju postawi zaraz cały dom na nogi. Po pierwsze przybiegnie Posypka sprawdzić, czy przypadkiem gdzieś jeść nie dają. Zaraz przydrepcze pies, znaczy Frotka, spojrzeć czy aby koty nie dostały do misek czegoś lepszego niż psia karma. Potem Gwiazdka oznajmi światu, że właśnie się wyspała i jest gotowa coś zrobić z tym tak pięknie rozpoczętym dniem… Bezpieczniej jest zatem te drzwi otworzyć i wpuścić stęsknioną Kociczkę.

Maskotka wskoczy do łóżka i będzie udeptywać Kowalską, i kręcić ósemki z donośnym burkotaniem, i przymilać się i przytulać. Czy nie mogłaby położyć się po prostu obok i mrucząc z zadowoleniem, głaskana sennie przez Kowalską jeszcze na chwilę usnąć? Nie. Maskotka ma bowiem kocie ADHD i nie może usiedzieć w miejscu, szczególnie gdy jest szczęśliwa i podekscytowana. Biega po łóżku i po Kowalskiej, trąca głową dłonie, prowokując do głaskania, a gdy Kowalska próbuje uspokoić Kotkę pieszczotą, mała odbiega na taką odległość, żeby ręka jej nie dosięgła. Po czym w najlepsze ociera się o wystającą spod kołdry stopę. Noga Kowalska jej nie pogłaszcze.

Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Taki rytuał trwa około 10 minut, po czym w końcu Kot zasypia niemal w locie w najdalszym rogu kanapy, poza zasięgiem ludzkich rąk.

Dziwny to Kot.

Kot asystent.

W końcu Kowalska wstaje naprawdę i od tego momentu Maskotka jest cały czas przy niej.

Kowalska robi kawę. Maskotka siedzi na wysokim stołku tuż za nią. Kowalska idzie pomóc Gwiazdce ubrać się i uczesać – kot wskakuje na łóżko Córeczki i …. gapi się.

Mama idzie dobudzić synów, zwierzak depcze jej po piętach. Kowalska na górę – kot na górę, kowalska w dół – do kota dołącza pies. I tak chodzą sobie teraz we trójkę w porannym amoku.

Z tym, że gdy Kowalska chce zamknąć się w toalecie, Frotka odpuszcza pod drzwiami, a Maskotka nie. Nie ważne co akurat kocia mama będzie robić w tej łazience. Baczek z tyłu kibelka też jest świetnym miejscem na asystę i ewentualne ocieranie się, jeśli akurat można :/ Prysznic? Nie, no prysznica razem nie biorą ale młoda rezydentka siedziby Kowalskich przykleja nos do szyby i śledzi pryskające kropelki.

Potem jest spokój, bo Kowalska idzie po prostu do pracy.

Ale potem kocia Mama wraca i znów ma asystentkę. W kuchni podczas robienia obiadu, przy rozkładaniu zakupów, przy odkurzaniu, przy ścieraniu kurzy, odrabianiu lekcji z dziećmi, przy komputerze, przy jedzeniu, przy myciu zębów, aż w końcu przy czytaniu wieczornych bajeczek, na łóżku Gwiazdki, odganiając nerwowo Frotkę, która też chce w tym wszystkim uczestniczyć.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz