Wyprawa do kina

movie-projector-55122_960_720Obudziła się Kowalska rankiem w niedzielę, przeciągnęła rozkosznie. Mmmm, wolny dzień. Żadnych klientek, żadnych spraw do załatwienia 🙂 Aż nie do wiary. Tydzień był wyczerpujący. Praca albo od bladego świtu, albo do nocy. I dodatkowo taki drobiazg, jak malowanie boazerii pędzlem. Kilkadziesiąt razy drep drep po drabinie i drep drep z drabiny, żeby umoczyć czubek pędzelka. I machanie i machanie i machanie. Matko i córko, toż to się można cieśni nadgarstka nabawić, czy czegoś takiego.

Ale mniejsza o to. Niedzielny poranek. Kawusia by się przydała. Hmmm, Kowalski w robocie, nie ma co liczyć na podanie do łóżka. Dzieci śpią…

Posnuła się Kowalska do kuchni, słyszy Gwiazdka się przebudziła. Na pewno kot się stopą zainteresował i ją obudził. “Mamo, proszę pić” – zgłosiła potrzebę, po czym podreptała do łóżka Smyka, oczywiście obudzić go. Pobudka Środkowego przebiega łagodnie, o dziwo. Po czym w trakcie porannego przytulania Gwiazdka siarczyście okichała głowę Smyka, co doprowadziło dosłownie do histerii poszkodowanego.

Pomogło mycie. Stoi Kowalska, leje prysznicem po głowie Synka pochylonego nad wanną. Obok Gwiazdka, zupełnie jakby nieświadoma, że jest przyczyną tego całego zamieszania, podparła się pod oba boczki “Dobra z Ciebie mama” – komentuje – “I po oczach nie lejesz”

Ręcznik na łeb, sytuacja opanowana, można z kawą do łóżka wrócić. Zadarła Kowalska nóżkę na łóżko… “Maaamooo? A będę mógł sobie popcorn kupić? Karmelowy?”

Mózgownica Kowalskiej zadymiła: Popcorn? Popcorn? o co chodzi?

Spojrzała w pełne nadziei oczy Smyka i zapytała, niezbyt mądrze: A gdzie?

Ku… Obiecała dzieciakom kino. Buuuuuu, zła matka! Zapomniała. 40 minut do wyjścia.

I tyle po łagodnym, relaksacyjnym poranku, gdzie nic nie musisz 🙂

Wyprawa przebiegła bez większych perturbacji. Dotarli do kina 5 minut po rozpoczęciu seansu. Zanim kupili bilety i popcorn kolejne kilka minut… Kilka minut reklam oczywiście minęło, nie filmu. Zasiedli w wyznaczonych miejscach. Oglądają.

I zupełnie, zupełnie nie byłoby o czym opowiadać, gdyby nie pewien drobiazg.

Młoda zdenerwowała się na którejś bardziej emocjonującej scenie, poinformowała wszystkich, że ona nie może tu być, ona musi iść sobie i już nie chce oglądać. Kowalska zatem postanowiła po prostu wziąć córkę na kolana. Tyle, że Gwiazdka miała popcorn w dłoniach, dała go Kowalskiej, Kowalska postawiła na fotelu za córką, po czym zachęciła Małą do zajęcia kolan matki… Fotel się złożył a popcorn malowniczą fontanną wystrzelił do góry przygnieciony siedziskiem 🙂 Jak w filmie 🙂

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz