Rzecz o wychowaniu w trzeźwości ;)

realistyczne-kieliszki-i-butelki_23-2147510435

To już nie te czasy, kiedy Kowalska w podstawówce będąc, uczęszczając na zajęcia chóru szkolnego (więc nie była kompletnym beztalenciem), na lekcji muzyki odśpiewała obowiązkowy polski średniowieczny hymn “Gaude Mater Polonia” i dostała 3, za dobre chęci chyba, a potem musiała podciągać sobie ocenę śpiewając równie obowiązkowe “Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała. Piję ja, pijesz ty, kompanija cała”, za co dostała pięć plus i dzięki czemu jakoś świadectwo na koniec wyglądało. Teraz, wobec ustawy o wychowaniu w trzeźwości nie dopuszczono “Kuby z Jakubem” do obowiązkowych przyśpiewów na lekcjach muzyki. “Gaude Mater” też na szczęście nie ma. A wymieniona pijańska przyśpiewka była w podręczniku. Nie, że po prostu ktoś sobie miał fantazję. Było w podręczniku i już. Teraz? Nie do pomyślenia. Ale dzięki pijącym Jakubom Kowalska wybroniła jakoś ocenę z przedmiotu muzyka, i ogólny wygląd świadectwa polepszyła.

Dzieci Kowalskich oczywiście są wychowywane jak najbardziej w duchu i materii trzeźwości. Znaczy głównie “co wolno wojewodzie to nie tobie…” a jeszcze ogólniej: ciekawi? serio ciekawy jesteś jak smakuje? Spróbuj! No masz, spróbuj. Ohyda co nie?

Nie, że tak jakoś nagminnie, dajmy na to, codziennie, latorośl Kowalskich jest zachęcana do degustacji, żeby nie było. Przy większych okazjach tylko i przy większych chęciach, raz czy dwa się zdarzyło, każdemu po kolei, zgodnie z zasadami i tak dalej…

Ale. Zasady zasadami, a dziecko prawdę ci powie 😉

Przyjechał Smyk do Babci Nutki na ferie. Przyjechał. Rozejrzał się i mówi: O, a w tym kartonie jest wino.

Babcia Nutka oczywiście spanikowała. Boże, co tam się u tych Kowalskich wyprawia? Wino z kartoników piją, toż to już skrajność.

Na szczęście zamiast podjąć odpowiednie w takich przypadkach środki, jak wezwanie opieki społecznej na przykład, co by się Rodzicom Smyka dokładnie przyjrzała, pyta Smyka: A co Ci, Kochanie, przyszło do głowy, że w kartonie może być wino?

Smyk spojrzał zdziwiony: Przecież na kartonie napisane SŁOT… WINKA. Słotwinka, to musi być jakieś słodkie wino.

Dla niewtajemniczonych – Słotwinka to woda lecznicza, sprzedawana w kartonach z kranikiem 🙂

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz