dawno temu

Dawno temu, kiedyś, zapukała do Kowalskich sąsiadka, żeby poinformować, że taki to a taki samochód, własność gościa z bloku z naprzeciwka, cofając zasunął w auto Kowalskich. Innym razem, inna sąsiadka przyszła poinformować, że Kowalscy przez przypadek zostawili światła w samochodzie odpalone… Dawne to czasy. Dawne. Niby wszyscy się znają. Niektórzy[…]

“Boski” tydzień

Tydzień zaczął się całkiem niewinnie. Od niesamowitego bólu głowy,  od zasmarkanej i kaszlącej Gwiazdki… I od tego, że Smykowi wyrżnęły się dwie stałe dolne dwójki a mleczaki nadal tkwiły w dziąśle i trzeba było je wyrwać. I od tego, że Kowalskiej godzina wizyty się popie… i okazało się, że nie[…]

Tak, Królowo…

O ogrzewaniu będzie. W nowo-starym domu był sobie piec. Gazowy. Stary. Tak stary, że zaprzestano jego produkcji już lata temu. Poprzedni właściciel był sprytny i co by nie palić, skoro nie mieszka, zalał całe centralne olejem. I Kowalscy musieli ten olej zlać z kaloryferów i rur. I przyszedł Pan Gazownik[…]

Rzecz o wychowaniu w trzeźwości ;)

To już nie te czasy, kiedy Kowalska w podstawówce będąc, uczęszczając na zajęcia chóru szkolnego (więc nie była kompletnym beztalenciem), na lekcji muzyki odśpiewała obowiązkowy polski średniowieczny hymn “Gaude Mater Polonia” i dostała 3, za dobre chęci chyba, a potem musiała podciągać sobie ocenę śpiewając równie obowiązkowe “Pije Kuba do[…]

Dyplomatka

Gwiazdka: Moja pupa jest mała, a Twoja duzia, Mamo. Kowalska: Ale po prostu duża, czy za duża? Gwiazdka: Za duzia. Wygląda jak za duzia. Kowalska: Ojej, to muszę ją zmniejszyć. Gwiazdka: Nieeee. Wygląda jak dobla pupa. Chyba, ze jest dla ciebie za cięska!