Goście 1

goście na bloga

Kowalscy gości mieli. Rzadkość to ostatnimi czasy. Dwa razy w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.

W zeszłym miesiącu Buuba z chłopiątkami. Chłopiątka, bo malutkie jest Buuby potomstwo. Znaczy, jak na swój wiek to całkiem okazałe okazy, ale przy chłopakach Kowalskiej, to aż się chciało maluszki ogrodzić dla bezpieczeństwa.

Kowalska z Buubą sobie pogadały spokojnie, oczywiście nie przy dzieciach, bo się nie da przecież. Bo dzieci, chociaż bawią się zgodnie, to i tak generują poziom hałasu uniemożliwiający rozmowę dorosłym. Kowalska z Buubą zajęły więc upatrzone z góry pozycje na kuchennych stołkach i oddały się rozmowom, a Dzieciaki, o dziwo, pobawiły się spokojnie… z drobnymi przerwami na ustalanie hierarchii.

Kot przeżył wizytę. Najmniejsze Maluszki nie były zbytnio futrzakiem zainteresowane, gdyż są posiadaczami domowych czworonogów, psów wprawdzie, ale wielkości kota (więc Posypka to żadna rewelacja). Szpice z rasy są te psy. Z tych miniaturowych. Odrobinę postawniejsze od ratlerków, ale miniaturowe jak na psy. I jak na takie małe Cosie to dość przyjazne i zadowalająco mało hałaśliwe stworzenia.

Przy pierwszej wizycie Dzieci Kowalskich u Buuby, Junior ze Smykiem szok przeżyli. Kowalątka bowiem mają dość często kontakt z psem (suką) Dziadków Nutków, ale z Psem przez duże P. Sześćdziesiąt kilo wagi, mnóstwo sierści osłaniającej wszystko… Kowalska poinformowała swoich Synów, że będą dwa pieski, ale Dzieci nie spodziewały się, że dwa szpice razem wzięte będą wielkości łba znanej im Suczki, a sierści będą miały mniej niż Bura na pysku, i że wszystko, literalnie wszystko, będzie do wglądu, gdy malutka i ucieszona Daisy wyłoży się brzuchem do góry.

Kowalska zakomunikowała: Możecie pogłaskać.

Junior: Yyyy, ale ona ma wszystko na wierzchu. Jak głaskać? Po piersiach?

I podczas tej całej, niestety dość krótkiej wizyty, Kowalska czuła się trochę nieswojo, bo Buuba, mama malutkich dzieci, jeszcze jest w ferworze ogarniania wszystkiego z dość dobrym rezultatem, a Kowalska jest na etapie zmęczenia materiału i “dystansowania” się względem otoczenia kiedy tylko się da, oraz spowolnionych reakcji. I zanim zdążyła Kowalska zareagować w ogóle na fakt, że gości ma, Buuba wyciągnęła talerze, ułożyła na nich co przyniosła (!) i zasiadła do herbatki, którą na szczęście Kowalska zdążyła zrobić.

Podziel się tym z innymi 🙂

3 komentarzy do “Goście 1

Dodaj komentarz