Kota można dostać

IMG_1578Hejjj, Jest 4:30. Mrrrr, mrrrr, mrrrr. Sztur nosem w łokieć. Sztur, sztur, sztur. Mrrr, mrrr, mrrrrrr. Przecież wiem, że już nie śpisz. Mój zegar biologiczny mówi, że jest już raaaanooo. Przytul no, przytul. Bo Cię w nos poliżę, szorstkim językiem, łaskocząc przy tym wąsami. Ale jak to śpisz? Obudź się no. Potrzebuję czułości.

(Kowalska zagarnęła Posypkę pod pachę, oczu nie odmyka, bo się nie da, w końcu 4:40 dopiero.)

Hej, ale ciasno mi. Ciasno i przede wszystkim nie głaszczesz. Głaszcz no, no głaszcz. O, żesz! Stopę wystawiłaś spod kołdry! Ale zabawka! Rzucę się na nią z pazurami i zębami i potarmoszę trochę. Ej, no co mnie zganiasz? Chcę się bawić! Bawić się! Nie to nie. Idę sobie. O! No nie mogę. Jakiś klocek pod stołem został. Tuż obok Twojego łóżka. Będę się bawiła, szurała, ganiała, podrzucała i narobię przy tym mnóstwo hałasu….

No coś takiego! Wstałaś Kowalska? Jakże się cieszę! Będę teraz kręciła ósemki między twoimi kostkami, gdy idziesz do kibelka. Miaaaaauuuuu! Miaaaaauuuu! Dlaczego zamknęłaś mi drzwi przed nosem?! Miaaaauuuuu! Czuję się samotna i porzucona stercząc pod kiblem! Wpuść mnie! Wpuść! Narobiłam już takiego hałasu, że martwego z grobu by poderwało. Kowalska! Miaaaauuuu! Chcę asystować!.

(Kowalska wpuszcza Posypkę do kibelka, żeby domowników nie pobudziła)

Umieszczę się na tej chybotliwej półeczce i popatrzę co robisz. Gapię się, gapię. Coś mnie w uchu zaswędziało. Próbując się podrapać zlecę sobie więc z tej półeczki prosto w dół i rozpłaszczę się malowniczo na podłodze. A nie,czekaj, w locie mijam twoje plecy, więc wyhamuję upadek wbijając się w nie mocno pazurami.

Oj, matko, ale o co taki raban? Po to mam pazury, żeby się ratować. Aha, chodzi o to, że bolało? No cóż, nie pierwszy i nie ostatni raz.

Do kuchni idziesz. O jak się cieszę. Mrrrr, mrrr, mrrr. Daj coś zeżreć, no daj, no daj. Ale co tak wolno z tą saszetką. Pomogę Ci! Złapię ją w pazury, wyszarpię z ręki, może będzie szybciej! Nie jest? Ojej. To ja do kuwety w międzyczasie, a ty się pospiesz no. Ale co się przyglądasz no? Na toalecie jestem! Towarzystwa mi nie trzeba! Nakładaj papu lepiej. O jest! Mmmmm, pięknie pachnie, ale skubnę tylko dwa kęsy póki kręcisz się w kuchni, a potem pobiegnę za tobą, przed tobą, obok i pomiędzy, żeby nie przegapić niczego, z tego co dziś robisz.

Wlazę na pralkę, zwalę 3/4 rzeczy, które tam zalegają. Pozbierasz przecież, ale potem, bo teraz potrzebuję dobrego miejsca obserwacyjnego. A myjesz się. Fajnie. Ale nie machaj tak ręcznikiem, bo zacznę mieć ochotę na zabawę a już z nudów przysypiałam. No sama chciałaś. Ręcznik na ziemi a ja się w nim kotłuję.

Ojjjj, ale jak to wychodzisz. Ja chcę z tobą. Boję się wprawdzie, ale chcę, bardzo chcę, więc po pierwsze będę łapać za każdą rzecz jaką wkładasz, dwa- zjadę z Twoich rajstop wyhamowując pazurami…. zawsze to parę chwil dłużej razem, gdy będziesz zmieniać. Ależ mnie kusi machanie tymi nowymi rajstopami. Normalnie nie mogę się oprzeć, żeby nie łapać ich i nie próbować się bawić.

Poszłaś? To nic. Trudno. Pośpię przez ten czas, a kiedy wrócisz będę chętna do zabawy!

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz