Fiksum dyrdum

Oświrować można. Siedzą czasem, marudzą, nudzą się, Posypkę męczą, głowę zawracają… nie można się wręcz doczekać, aż pójdą spać, do szkoły, do kolegi, czy chociaż do innego pomieszczenia. Czasem ma się ochotę udusić wszystkie razem i każde z osobna. Dzieci.

Kowalska okupuje komputer.

Junior zgłodniał: Mamo, czy mogę sobie jajecznicę zrobić?

Kowalska: No rób, rób.

I nagle rozgardiasz się robi. Tłuszcz przypalany na patelni zaczyna brzydko pachnieć. Junior biegnie z jajkiem w kurzej kupie z pytaniem czy może je wyrzucić, Smyk zabiera jajko do mycia i szoruje je mydłem w łazienkowym zlewie. Gwiazdka woła, że ona też chce kąpać jajko. Kowalska leci zażegnać kryzys. Wraca a krzesełko, na którym minutę temu siedziała jest obsypane cukrem pudrem. Jakim cudem? Kiedy? Poszła po ścierkę. Wraca. Suszarka z praniem wywalona. Trzymajcie mnie.FG6A8403

Gwiazdka ma życzenie – chleb w jajku. To za duże wyzwanie kulinarne dla Juniora. Kowalska zostawia suszarkę na później, bo Młoda “zaraz umarnie z głodu”. Idzie smażyć. Olej wcięło, łyżeczkę od soli gdzieś wcięło.

Wraca do pokoju z jedzeniem. Stawia na stole talerz z chlebem. Odwraca się do tej suszarki, która z braku miejsca tez jest w “dużym” pokoju. Brzęk talerza za sobą słyszy. Chlebek w jaju na podłodze, obwąchiwany już przez kota, a kto wie, może już i polizany… Rozpędzić się i baranka w ścianę.Wiktor pomniejszony na bloga

Junior nasmrodził smażeniną, Kowalska dobawiła, trzeba okna otwierać, bo humor się psuje.

Gwiazdka się drze: Zimno mi w nogi!

Matka się drze  woła: To sobie coś nałóż.

Dobra, dość tego. Zadanie Smyka: Zdejmij pranie. Zadanie Juniora: Posegreguj pranie. Zadanie Kowalskiej: Poskładaj pranie. Zadanie Gwiazdki: Zanieś na odpowiednie półki.

Teraz zmiana pościeli i kolejne pranie. Junior pomaga już sam. Ściąga poszwy ze swojej pościeli, zakłada nowe. Ściele łóżko. Zabiera się za kolejne.

Kowalska też coś tam działa. Przystanęła na chwilę. Poszła do Juniora.

Kowalska: Wiesz Synku, fajnie, że już mam pomoc i nie muszę wszystkiego sama robić. To jest duża ulga. Dziękuję.

Junior: Ja też ci dziękuję.

Kowalska: A ty za co?

Junior: Za to, że mi dziękujesz…. i za to, że jesteś moją mamą.

I od razu jakoś lżej na sercu, i obiad się jakoś szybciej, łatwiej i nawet odrobinę mniej niechętnie niż zwykle robi.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz