Sylwestrowe

Bardzo przejęta KsiężniczkaPonoć jest takie przysłowie, że jaki Sylwester, taki cały rok… Najpiękniejsza (wspólniczka Kowalskiej) uważa, że z każdego zabobonu, wierzenia czy “przepowiedni”, dobrze jest wybrać sobie to, co akurat pasuje. I bardzo dobrze. Gdyby tak rzeczywiście cały rok miał wyglądać jak Sylwestra u większości, byłoby bardzo ciężko to przeżyć.

Raz, że u niektórych rano praca wieczorem pijaństwo – po pół roku wątroba mówi “żegnam ozięble”.

Dwa, u niektórych od rana gary, bo wieczorem znajomi przyjdą, wieczór cały na nogach, bo podawać trzeba, i ogólnie na wysokich obrotach pozostawać aż do ostatniego wychodzącego, a potem padają bez życia i budzą się nad ranem, ze zgagą i poczuciem niedowartościowania.

Trzy, niektórzy w domach od rana do wieczora, z przerwą na fajerwerki., w oknie oglądane lub w telewizji, lub też nawet z wyjściem na parę chwil z domowych pieleszy i wystrzeleniem kilku rac we własnym zakresie.

Cztery, niektórzy na ulicy Sylwestra spędzają, niektórzy ogólnie, poza domem. Niektórzy przybywają na miejsce mocno spóźnieni, niektórzy zmusza się wobec tego do picia karnego kielicha, co u ukaranego może dać efekt niemożności przyjrzenia się bliżej wróżbie z bąbelków “szampana” z powodu rozmazanego widzenia jeszcze przed północą.

Pięć, niektórzy wypstrykani są z kasy kompletnie, a niektórzy chodzą z pieniędzmi w bucie, na dobrą wróżbę, a niektórzy mają niewygodne buty…

i tak dalej.

Gdyby tak Kowalską dopadł całoroczny Sylwester to nie byłoby za ciekawie. Cały rok koreczki na kolację, w dużej ilości. Cały rok w domu z dziećmi i telewizorem i kotem miauczącym czegoś. Cały rok w bluzce z drapiącą metką, z poświąteczną nadwagą, z makijażem o tyle o ile, bo dla dzieci przecież piękna jest nawet kompletnie bez makijażu, bez butów, w skarpetkach niekoniecznie dopasowanych kolorystycznie do spodni…

A kiedy już udało się Kowalskiej dotrzeć do łóżka, wreszcie, usłyszała głos Gwiazdki – Księżniczki od jakiegoś czasu “Mogę leżeć, ale nie mogę zamykać oczu. Głowa mi się rusza i noga. I gada. Głowa gada, bo umie, słyszysz Mamo? Mamo? Maaa-mooo, chce mi się bardzo pić. Pić… Pić… Pić… I pić… I jestem głodna. Na chlebek z solą…. Maaaa – mooo, jestem głodna, zaraz umarne”

Dobra wróżba (tą sobie Kowalska wybrała) to taka, że w przyszłym roku uda się Kowalskiej przezwyciężyć wrodzone lenistwo i coś zrobić wbrew sobie ku uciesze innych. Tak,tak, zmusiła się do czegoś Kowalska na Sylwestra, zmusiła się i wyszła z dziećmi postrzelać z fajerwerków, chociaż pierwotna koncepcja była taka, że chłopcy idą strzelać a dziewczyny gapią się przez okno, w ciepełku.

Postanowienia na Nowy Rok? Żadnych, ani jednego. Ani siłowni, ani 5 kilo, ani języków obcych, nic. Plan na 2016 – przeżyć w jako tako dobrym zdrowiu, z jako tako dobrym humorem.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz