Codzienność

Ada i Posypka

Jakoś tak się dzieje, że na pytanie: Co słychać? Kowalska odpowiada: A, nic ciekawego. Wiesz, dom, praca, dzieci”.

Generalnie takie gonienie w piętkę, kojarzące się z rutyną, i ze zmęczeniem psychicznym i fizycznym, z nudą.

Ale jakoś tak jest, że nuda, jest ostatnią rzeczą na jaką można narzekać. Jest takie powiedzenie, że tylko nudni ludzie się nudzą. Kowalska do nudnych siebie nie zalicza. Nie wie, do jakiej kategorii zaliczają ją inni, ale jakby nie bardzo ją to obchodzi. Zasadniczo Kowalska nawet może i chciałaby się ponudzić… czasem. Ale nie, nawet gdy siedzi i kompletnie nic nie robi, nie nudzi się, gdyż głowę ma zajętą myślami. Rzadkie to jednak chwile, kiedy rzeczywiście można siedzieć i nie robić. W domu, zawsze jest coś do roboty. Nie to, że zawsze się chce, ale jest. Dzieci też zawsze dostarczają szeroko pojętej rozrywki. A to lekcje, a to problemy, a to zdrowie, a to jasełka, a to bal przebierańców, zawsze coś.

Przygląda się Kowalska tym swoim Dzieciaczkom, przygląda, i tu też pełno niespodzianek. Poskarżyła się któregoś ponurego poranka Synom, że nie daje rady, że za dużo na jej głowie… Następnego dnia do korkowej tablicy została przypięta kartka sporządzona przez Smyka: “Punkty za pomoc Mamie”. Rozczuliła się Mama, ale nie spodziewała się przecież, że Dzieci rzeczywiście odciążą ją z ogromu obowiązków. I ty zdziwienie. Cała trójka przegania się w pomaganiu.

  • Kto pościele łóżko?
  • Ja!Ja!Ja!
  • Ja miałam!
  • Nie, ja!
  • Mama! Daj jakieś jeszcze zadanie bo Gwiazdka ma więcej punktów niż ja!
  • Mogę umyć lustra?

I wiecie co? Nie oczekują za te punkty nagrody. Czysta chęć pomocy i rywalizacja.

Wczoraj Smyk sam z siebie, bez żadnego choćby napomknięcia z Matki strony, pozmywał. Kowalska jest szczęśliwą posiadaczką zmywarki, ale niektóre rzeczy trzeba jednak ręcznie. I tak rośnie w zlewie. A tu przyszedł siedmiolatek i pozmywał, i to tak, że nawet nie trzeba poprawiać było. A dziś zabrał się za sprzątnie kociej kuwety. Sam. Kowalska nie wytrzymała i pomogła, ale i tak była pod wrażeniem. Szczególnie, że robota niewdzięczna i, delikatnie mówiąc, śmierdząca. Swoją drogą, czy ktoś mógłby polecić żwirek, który zbryla się, ale nie przykleja do podłoża (kuwety)?

Z jeszcze fajniejszych rzeczy. Posypka (kotka Kowalskich) miała szansę na przygarnięcie, między  innymi dlatego, że Dzieci potrzebują nauczyć się odpowiedzialności, delikatności, współczucia, troski i myślenia o czymś więcej niż czubek własnego nosa. Ale i Posypka okazała się cudownym kociakiem. Mimo, że dzieciaki nie zawsze są delikatne (starają się), Gwiazdka niejednokrotnie trzyma Kotkę jak lalę i lula, to ona się nie wyrywa, nie drapie, nie ucieka. cierpliwie znosi. A nawet puszczona luzem nie oddala się. Oczywiście Kowalska jako karmicielka jest najulubieńszym domownikiem Pani Kot, ale Gwiazdka dzielnie walczy o tytuł bawiąc się na przykład z kotką do późnych godzin nocnych. Ku utrapieniu Kowalskiej oczywiście. Nie została udomowiona jednak jako zabawka dla dzieci, żeby nie było. Jest członkiem rodziny. Może nie “pełnoprawnym”, ale członkiem.

Zawsze coś. W pracy też na nudę narzekać nie można. Klientki różne są. Bardzo sympatyczne, sympatyczne, mniej sympatyczne, niesympatyczne w ogóle. Zadbane, zaniedbane. Rozmowne, milczące. Takie do zaprzyjaźnienia od zaraz i takie (rzadko na szczęście) o których myślisz “a kysz”. Każda inna, każda wyjątkowa i dzięki temu praca nudna nie jest. Szczególnie, że Kowalska lubi ludzi. Stadna jest. Gdzieś za biurkiem na uboczu po prostu by padła.

W domu też niespodzianki. Szczególnie w tym nowym, co to Kowalscy maja ambitny plan się tam kiedyś przeprowadzić. W starym mieszkanku też coś. Pralka sobie mianowicie na przykład postanowiła zacząć przeciekać i nikt nie jest w stanie dociec (nomen omen) przyczyny.

Podziel się tym z innymi 🙂

Dodaj komentarz